Za rok nowy przedmiot w szkole. Za pięć lat także na maturze. „30 proc. za projekt zespołowy”
- Jeśli mówilibyśmy kategoriami zapchajdziury w planie lekcji, to ona już jest. Chcemy, żeby nowy przedmiot miał wymiar praktyczny – mówi w podcaście edukacyjnym „Szkoła marzeń” Justyna Orłowska, Pełnomocnik Ministra Edukacji i Nauki ds. Transformacji Cyfrowej. Nowy przedmiot, czyli biznes i zarządzanie, już od września zastąpi w szkołach podstawy przedsiębiorczości. Od 2027 roku będzie można z niego zdawać maturę.
Nie ma wiedzy o społeczeństwie, jest historia i teraźniejszość. To zmiana, która weszła już w życie. Za rok szykuje się kolejna. Nie będzie podstaw przedsiębiorczości, będzie biznes i zarządzanie.
Totalna porażka, stracona godzina, miał potencjał na bycie najbardziej praktycznym, ale jest zwykłym zapychaczem – tak o podstawach przedsiębiorczości w szkole opowiadali nam uczniowie. Czy teraz to się zmieni? - Jeśli mówilibyśmy kategoriami zapchajdziury, to ta zapchajdziura już jest. Nie wprowadzamy nowego przedmiotu, tylko zastępujemy podstawy przedsiębiorczości – zaznacza na początku podcastu „Szkoła marzeń” Justyna Orłowska, Pełnomocnik Ministra Edukacji i Nauki ds. Transformacji Cyfrowej.
MEiN: Nowy przedmiot bardziej praktyczny
Z konsultacji przeprowadzonych przez MEiN wśród nauczycieli PP wynika, że do tej pory przedmiot ten był realizowany przeróżnie. Niestety, część traktowała go jako michałek. Stąd nie zdecydowano się na modyfikacje programu, tylko zastąpiono go czymś nowym. - Chodzi o zmianę podejścia, żeby traktować ten przedmiot na serio – wyjaśnia w „Szkole marzeń” Orłowska.
Odnosząc się do pytań uczniów, zaznacza jednak, że to, jak realizowane są przedmioty, jest wspólną pracą. Rola ministerstwa jest ograniczona, bo minister ma tylko narzędzia jak podstawa programowa. W niej można spodziewać się teraz przewagi praktyki.
- Stawiamy na pozyskiwanie kompetencji przyszłości, takich jak praca zespołowa, kooperacja, kreatywność. 60 proc. młodzieży w naszych konsultacjach odpowiedziało, że nie uzyskuje ich w szkole. Chcemy to zmienić – mówi w podcaście Orłowska.
W podstawie biznesu i zarządzania ograniczono treści makroekonomiczne, a postawiono na zagadnienia dotyczące zarządzania gospodarstwem domowym czy małym biznesem, czyli np. jak rozliczyć ratę kredytu, albo oświadczenie podatkowe. Pojawić się mają także studia przypadku, czyli kazusy przedsiębiorstw tak, by uczyć się na ich sukcesach i porażkach.
MEiN chciałoby również zaangażować w nowy przedmiot lokalnych przedsiębiorców, którzy na lekcjach mogliby opowiadać o swoich doświadczeniach. - Zadbamy o to, żeby była ogólnopolska baza chętnych przedsiębiorców do współpracy – mówi Orłowska. Resort ma także przygotować scenariusze zajęć i interaktywne materiały na dedykowanej platformie. - Nie chcę mówić o podręczniku bo może wydawnictwa wymyśliłyby coś innowacyjnego – dodaje Orłowska. Zwłaszcza, że w wypadku tego przedmiotu informacje szybko się zmieniają, więc trzeba dostarczać materiały na bieżąco.
Kto będzie uczył biznesu i zarządzania?
Nowego przedmiotu mają uczyć nauczyciele podstaw przedsiębiorczości. Ci jednak już zapowiadają, że nie czują się na siłach, by tłumaczyć skomplikowane ekonomiczne zagadnienia. Zwłaszcza gdy te tak szybko się dezaktualizują. - Pojawiały się postulaty, że może nauczycielem BiZ-u powinien być były przedsiębiorca, ale jeśli ktoś jest dobry w biznesie, to niech go realizuje – mówi Orłowska w „Szkole marzeń”. - Rola nauczyciela ewoluuje w kierunku tutora, coacha. To nie jest tak, że będzie miał on pełnię wiedzy. Dostanie support różnych gremiów – dodaje.
Wątpliwości nauczycieli nie brakuje dlatego też, że BiZ pojawi się na maturze. W liceach i technikach młodzież będzie mogła uczyć się go w wymiarze rozszerzonym. - Będzie więc łatwiej zostać nauczycielem tylko BiZ-u i postawić tylko na ten przedmiot – stwierdza Orłowska. PP prowadzili w zdecydowanej większości nauczyciele innych przedmiotów, którym np. brakowało godzin do etatu.
Według MEiN matura z biznesu i zarządzania podniesie rangę tego przedmiotu, a młodzież będzie traktowała go bardziej serio. Egzamin ma składać się z dwóch części. W pierwszej – testowej – pojawią się m.in. analizy kazusów przedsiębiorstw. Konieczne będzie również zaliczenie projektu zespołowego. Będzie można za niego uzyskać 30 proc. punktów, z czasem jego waga może być większa. - To największa zmiana – zaznacza Orłowska.
- W Polsce i wielu innych krajach panuje nastawienie na nauczanie jednostek. To jest dobre, bo rywalizacja mobilizuje, ale z drugiej strony potrzebujemy współpracy – wyjaśnia. W ramach pracy zespołowej trzeba będzie stworzyć np. mikroplan na przedsiębiorstwo albo projekt na rzecz społeczności lokalnej. - Nie chcemy, żeby ta część praktyczna na maturze była realizowana w jeden dzień, w konkretnym czasie, czyli w takim w sztucznym środowisku. Myślimy o tym, żeby to było częścią przedmiotu, odbywało się w ramach zajęć edukacyjnych – zdradza w podcaście Orłowska.
Biznes i zarządzanie w szkołach ponadpodstawowych będzie obowiązywał już od września 2023. Pierwszy egzamin maturalny z BiZ-u chętne osoby napiszą w 2027 roku. Na podstawie uczniowie będą mieli dwie godziny (w takim samym wymiarze jak było PP), na rozszerzeniu w sumie osiem godzin.
- Za nami już pogłębione konsultacje ze środowiskiem edukacyjnym. Wnioski, rekomendacje zawarliśmy w raporcie. Obecnie można przesyłać uwagi do podstawy programowej – mówi o pracach nad nowym przedmiotem Orłowska. W semestrze letnim nauczyciele mogą spodziewać się pierwszych szkoleń.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET