Za wyrzucenie posegregowanych śmieci musieli zapłacić ponad 600 zł. „To nie powinno tak wyglądać”
Mieszkańcy Bukowiny Tatrzańskiej chcieli zgodnie z zasadami pozbyć się odpadów po remoncie domu. Pomimo zaświadczenia nie pozwolono im zostawić śmieci w najbliższym PSZOK-u. Na koniec posegregowane przez nich odpady trafiły prosto na wysypisko, za co musieli zapłacić ponad 600 zł. - Jestem oburzona. To nie powinno tak wyglądać - mówi kobieta w rozmowie z RadioZET.pl.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie problemy napotkało małżeństwo podczas pozbywania się odpadów.
- Dlaczego odmówiono przyjęcia odpadów w PSZOK-u w Nowym Targu.
- Jakie koszty poniosło małżeństwo za wywóz śmieci na wysypisko.
- Co zniechęca mieszkańców do legalnego pozbywania się odpadów.
Chcieli legalnie pozbyć się odpadów. Odsyłali ich od drzwi do drzwi
- Wprowadziliśmy się do starego domu, w którym było mnóstwo różnych rzeczy - mówi w rozmowie z RadioZET.pl mieszkanka Bukowiny Tatrzańskiej, która ze względu na niewielką miejscowość chce pozostać anonimowa. Razem z mężem postanowili przeprowadzić gruntowny remont. W trakcie prac uzbierali sporo odpadów - od makulatury, po śmieci wielkogabarytowe, takie jak tapczan.
- Bardzo pilnowaliśmy segregacji, bo wiedzieliśmy, że będziemy musieli to wszystko oddać zgodnie z obowiązującymi zasadami - podkreśla kobieta. Najpierw zwróciła się do urzędu gminy w Bukowinie Tatrzańskiej z pytaniem, gdzie może zawieźć odpady.
- Poszłam do gminy z informacją, że chcę samodzielnie wywieźć śmieci wielkogabarytowe. Odesłano mnie do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK) w Nowym Targu - relacjonuje. Jak dodaje, jest to najbliższy Bukowinie Tatrzańskiej PSZOK, w którym można oddawać odpady.
Pomimo zaświadczenia PSZOK nie przyjął ich odpadów
Dziennikarka RadioZET.pl potwierdziła te informacje w urzędzie gminy Bukowiny Tatrzańskiej. Powiedziano jej tam, że mieszkańcom, którzy płacą składkę na wywóz śmieci, raz w roku przysługuje odbiór odpadów, w tym wielkogabarytowych, bezpośrednio spod miejsca zamieszkania. Jednak - jak zaznacza rozmówczyni - terminy takich odbiorów bywają odległe, dlatego małżeństwo zdecydowało się posegregować i wyrzucić śmieci w PSZOK-u na własną rękę.
- Urzędniczka zapewniła mnie, że skoro płacimy miesięczną opłatę za śmieci w wysokości 30 zł od osoby (łącznie 90 zł za trzyosobową rodzinę) możemy również oddać odpady w PSZOK-u. Dostaliśmy nawet zaświadczenie potwierdzające, że jako mieszkańcy Bukowiny Tatrzańskiej możemy korzystać z punktu w Nowym Targu - mówi kobieta.
„Za wywóz śmieci musieliśmy zapłacić 600 zł”
Mąż kobiety podjechał z zapakowanym samochodem pod wskazany adres. Na miejscu pracownicy PSZOK-u powiedzieli mu, że odpady mogą oddawać wyłącznie mieszkańcy Nowego Targu. RadioZET.pl potwierdziło tę informację telefonicznie. Pracownicy PSZOK-u zalecili, aby odpady zawieźć do znajdującego się obok Podhalańskiego Parku Recyklingu FCC Podhale.
- Mój mąż pojechał na to wysypisko śmieci. Na miejscu okazało, że nie ma tam żadnej segregacji, a na dodatek za wywóz śmieci musimy zapłacić ponad 600 zł. O kosztach dowiedzieliśmy się dopiero po wyrzuceniu odpadów, więc nie było już możliwości, żeby się wycofać - opowiada mieszkanka.
Kobietę oburzył nie tylko koszt wywozu, ale również sposób gospodarowania odpadami. - Wszystko zostało wrzucone razem. Bardzo dokładnie posegregowaliśmy te śmieci, bo jesteśmy pod tym względem skrupulatni. To nie powinno tak wyglądać - podkreśla.
Jak dodaje, obawia się, że podobne sytuacje mogą zniechęcać mieszkańców do legalnego pozbywania się odpadów. - Nie wiem, czy tylko nas to spotkało, czy tak zawsze traktowani są mieszkańcy sąsiednich gmin. Przez takie sytuacje ludzie później wyrzucają śmieci do lasu, a to bardzo przykre - podsumowuje.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET