Miesięczna Selenka nie żyje, jej bracia ciężko ranni. Nowe doniesienia po makabrze

2 min. czytania
09.08.2023 10:04
Obserwuj nas na Google

Za zabójstwo miesięcznej córeczki oraz usiłowanie zabójstwa dwóch synów (3 i 9 lat) na warszawskim Wilanowie odpowie przed sądem 33-letnia Magdalena D.-M. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko kobiecie – podała Polska Agencja Prasowa.

Zabójstwo noworodka na Wilanowie
fot. Damian Klamka/East News, zdj. ilustracyjne

Akt oskarżenia przeciwko 33-letniej Magdalenie D.-M. skierowała na początku sierpnia do Sądu Okręgowego w Warszawie Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ursynów. - Obejmuje trzy czyny - zabójstwo miesięcznej dziewczynki, dwa usiłowania zabójstwa chłopców wieku 3 oraz 9 lat oraz spowodowania u nich obrażeń na okres poniżej 7 dni - poinformował PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prokurator Szymon Banna.

Do tragedii doszło we wrześniu 2022 roku na warszawskim Wilanowie. Jak nieoficjalnie ustaliła wtedy PAP, wcześniej pomiędzy rodzicami - 32-letnią Magdaleną D.-M. i jej mężem - miało dojść do kłótni. W końcu mężczyzna wyszedł z mieszkania, a kobieta została sama z trójką dzieci. Wtedy polała się krew.

Zabójstwo noworodka. Nowe fakty po makabrze na Wilanowie

Z ustaleń PAP wynika, że miesięczna Selena zginęła od ran kłutych w klatkę piersiową. Jej bracia zostali ranni. 3-latek miał uraz głowy, a 9-latek ranę ciętą szyi. Starszy z braci tragicznej nocy napisał sms-a do babci, że "mama chce ich pozabijać". Rodzina wezwała na miejsce policję.

Redakcja poleca

Prokurator przypomniał, że w toku postępowania 33-latka przyznała się do zarzucanych jej czynów oraz złożyła wyjaśnienia. Grozi jej dożywotnie więzienie.

- W toku śledztwa, z uwagi na charakter sprawy oraz okoliczności zdarzenia, w tym osobę podejrzanej, na wniosek prokuratora, zarządzono obserwację sądowo-psychiatryczną Magdaleny D.-M. - dodał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Kobieta była pod obserwacją biegłych psychiatrów oraz psychologa. Uznano, że gdy zabijała noworodka i raniła synów była poczytalna.

Nieoficjalnie udało się też ustalić, że dziadkowie i stryj przyjechali do mieszkania na warszawskim Wilanowie. Nie mogli się do niego dostać, bo drzwi były zamknięte. Jednak udało im się skontaktować z 9-latkiem, który zrzucił klucze przez balkon. Na miejsce w tym czasie przyjechała też policja, która razem z rodziną małżeństwa M. weszła do mieszkania. W środku były tylko dzieci.

Jeśli doświadczasz problemów emocjonalnych, potrzebujesz porady lub wsparcia,  tutaj znajdziesz numery telefonów zaufania do organizacji oferujących pomoc w kryzysie psychicznym. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia zadzwoń na 112.

RadioZET.pl/PAP - Bartłomiej Figaj

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET