`

Zagraniczne media piszą o "tajemniczym Polaku". Jest na szczycie niechlubnej listy

2 min. czytania
06.02.2025 14:22
Obserwuj nas na Google

Największym dłużnikiem na Węgrzech jest 42-latek z Bydgoszczy. "Tajemniczy Polak", jak określiły go węgierskie media, w Budapeszcie założył firmę, która tamtejszemu fiskusowi jest winna miliony złotych. Sprawę opisali dziennikarze "Gazety Wyborczej", którzy odwiedzili jego rodzinny dom w Bydgoszczy.

Blok na Górzyskowie w Bydgoszczy
fot. Google Maps / 444.hu
  • 42-letni Sławomir H. z Bydgoszczy założył w Budapeszcie firmę, która szybko zrobiła ogromne długi u węgierskiego fiskusa
  • Przedsiębiorstwo Polaka z wielomilionowym zadłużeniem znalazło się na szczycie listy dłużników
  • "Gazeta Wyborcza" odnalazła w Bydgoszczy ojca Sławomira H. - Zrobił ktoś z niego słupa - powiedział dziennikarzom

42-latek z Bydgoszczy największym dłużnikiem na Węgrzech

Węgierski portal 444.hu opisał historię Sławomira H., "tajemniczego Polaka, który przybył na Węgry". Tam w 2023 roku założył firmę Hetzig Trade Kft., a ta szybko znalazła się na szczycie listy dłużników węgierskiego fiskusa. Firma zarejestrowana w Budapeszcie zajmowała się "hurtowym obrotem produktami mieszanymi oraz ich transportem rurociągowym". W pewnym momencie firma przestała płacić podatki, nie składała też sprawozdań finansowych. W półtora roku jej łączne zadłużenie - wliczając grzywny - sięgnęło 5,764 mld forintów, czyli w przeliczeniu na złotówki - prawie 60 mln zł.

Tymczasem w styczniu ubiegłego roku Sławomir H. zarejestrował kolejną firmę, Hetzig Trade Ltd. Tym razem w Londynie. "Gazeta Wyborcza", która opisała sprawę, podkreśla, że do tej pory nie pojawił się raport z działalności firmy, choć powinno się to stać jeszcze na początku stycznia. Dziennikarze "Gazety Wyborczej" otrzymali od portalu 444.hu adres Sławomira H. w Bydgoszczy. To blok na Górzyskowie, przed którym spotkali ojca 42-latka. Mężczyzna nie dowierzał, że jego syn byłby w stanie samodzielnie wygenerować takie długi.

Ojciec Sławomira H.: "Zrobił ktoś z niego słupa"

- To niemożliwe! On podstawówkę ledwo skończył. W urzędzie sam nic nie załatwi - powiedział dziennikarzom. Ojciec potwierdził, że zgadzają się wszystkie przekazane przez Węgrów dane. Zarówno adres, jak i data urodzenia czy imię matki. Powiedział też, że jego syn rzeczywiście kilka lat temu odwiedził Węgry, żeby "jakieś rzęchy sprowadzić i nic więcej". Był również zaskoczony faktem, że Sławomir H. pod jego bydgoskim adresem zarejestrował firmę budowlaną.

Redakcja poleca

Z mieszkania w Bydgoszczy 42-latek jest wymeldowany, a jego ojciec nie wie, gdzie przebywa, choć najprawdopodobniej w Polsce. - Czasami tu wpada i wypada. W Londynie na pewno nigdy nie był, bo by tam zginął. Zrobił ktoś z niego słupa. Bo na to, co tam piszą, to on jest za głupi - powiedział dziennikarzom "Gazety Wyborczej" ojciec Sławomira H.

Dziennikarze "Gazety Wyborczej" nieoficjalnie ustalili, że Sławomir H. był w przeszłości karany. 42-latek odpowiadał m.in. za kradzieże, znieważenie policjanta czy spowodowanie wypadku. - Ten człowiek był wielokrotnie notowany i karany. Jednak na koncie na pewno nie miał spraw gospodarczych i wyłudzeń - powiedział szef prokuratury Bydgoszcz-Południe prok. Włodzimierz Marszałkowski. Również policjanci, z którym rozmawiali dziennikarze, nie sądzą, by 42-latek był w stanie popełnić przestępstwa gospodarcze. Nie wykluczają, że został słupem, a o zarejestrowanej na niego węgierskiej firmie nawet nie wie. To jednak nie ma oficjalnego potwierdzenia.

Źródło: Radio ZET / "Gazeta Wyborcza" / 444.hu

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET