Zakazali kultowej imprezy w Poznaniu. Ekspert: "otwarcie puszki Pandory"

3 min. czytania
26.09.2025 11:00
Obserwuj nas na Google

Decyzją organizatora, miejskiej instytucji kultury, tegoroczne imieniny ulicy Święty Marcin w Poznaniu odbędą się bez korowodu. Prezydent Jacek Jaśkowiak tłumaczy decyzję względami bezpieczeństwa. Krytycy ostrzegają jednak, że rezygnacja z wydarzenia to niepotrzebne nakręcanie atmosfery strachu i precedens mogący wpłynąć na inne miasta.

Imieniny ulicy Święty Marcin w Poznaniu, korowód
fot. Lukasz Gdak/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Tegoroczne imieniny ulicy Święty Marcin w Poznaniu odbędą się bez tradycyjnego korowodu, decyzję podjął prezydent Jacek Jaśkowiak z powodów bezpieczeństwa związanych z prowokacjami Rosji.
  • Były naczelnik CBŚP Mariusz Pośnik krytykuje decyzję, argumentując, że wydarzenie można było zabezpieczyć, a jego odwołanie niesie ryzyko ograniczenia innych imprez masowych.
  • Radni Koalicji Obywatelskiej i Ministra Kultury interweniują, podkreślając, że Poznań ma zasoby do organizacji masowych wydarzeń i że korowód jest istotny dla tradycji i turystyki miasta.

Poznań bez korowodu na 11 listopada. "Nakręcanie atmosfery zagrożenia"

Organizatorzy imienin ulicy Święty Marcin w Poznaniu ogłosili, że tegoroczne obchody odbędą się bez tradycyjnego korowodu. Prezydent Jacek Jaśkowiak uzasadniał decyzję względami bezpieczeństwa. "Wobec ostatniej prowokacji Rosji i naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej, powtarzających się aktów dywersji, biorąc przy tym pod uwagę datę, liczbę osób uczestniczących w Imieninach ulicy, żadne środki bezpieczeństwa nie są nadmierne" – przekazał. Media cytowały także wypowiedź włodarza miasta, że "sytuacja, w której ginie kilkaset osób podczas obchodów Świętego Marcina, to jest pewne ryzyko, które musimy minimalizować".

Z decyzją nie zgadza się były naczelnik CBŚP Mariusz Pośnik. Jego zdaniem korowód nie jest wydarzeniem, którego nie dałoby się zabezpieczyć. - Policyjna rekomendacja przeprowadzenia wydarzenia w rygorze imprezy masowej powinna być zachętą do jego odpowiedniego zabezpieczenia, a nie impulsem do jego odwołania. Zwłaszcza że mówimy o spokojnym, radosnym wydarzeniu, w którym według wyliczeń policji, w ubiegłym roku wzięło udział ok. 10 tys. osób. Proszę to porównać z odbywającym się np. co roku przemarszem 11 listopada w Warszawie – skala trudności w zabezpieczeniu obu wydarzeń jest nieporównywalna – ocenił w rozmowie z PAP. Dodał też, że "idąc tokiem rozumowania prezydenta miasta, można zakwestionować możliwość organizacji wszelkich imprez masowych w kraju". W jego opinii decyzja podjęta w Poznaniu "może stać się swoistym otwarciem puszki Pandory".

Redakcja poleca

Imieniny ulicy Św. Marcin bez tradycyjnej imprezy. Radni chcą wyjaśnień

Ekspert podkreślił, że obowiązujący w Polsce stopień alarmowy BRAVO ma charakter prewencyjny i nie oznacza automatycznego odwoływania wydarzeń. - W całym kraju niezmiennie odbywają się koncerty, wydarzenia państwowe, mecze. Moim zdaniem właśnie teraz rezygnacja z takich imprez i wycofywanie się pod pretekstem domniemanego zagrożenia wpisuje się w retorykę strachu. Na pewno jest to także osłabienie odporności społecznej, bo wszyscy zaczynają się wszystkiego bać – stwierdził.

Radni Koalicji Obywatelskiej zwrócili się do prezydenta o wyjaśnienia, argumentując, że miasto ma doświadczenie i zasoby pozwalające organizować imprezy masowe zgodnie z przepisami. Ministra kultury Marta Cienkowska stwierdziła natomiast, że nie jest to czas, aby "zakazać ludziom wychodzenia na ulicę", choć jednocześnie zaznaczyła, że prezydent ma prawo podejmować trudne decyzje, jeśli uzna to za konieczne.

Korowód świętomarciński, organizowany od 1993 r., stał się jednym z symboli Poznania, przyciągając tysiące widzów. W interpelacji, którą skierowano do prezydenta, podkreślono, że korowód stanowił wyjątkowy znak rozpoznawczy miasta na tle innych obchodów 11 listopada, a jego odwołanie osłabia zarówno lokalną tradycję, jak i atrakcyjność turystyczną tego święta.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET