Zamienione głosy Nawrockiego i Trzaskowskiego. Wicepremier komentuje kontrowersje

2 min. czytania
09.06.2025 15:08
Obserwuj nas na Google

Tezy o sfałszowaniu wyborów są nieuzasadnione i nikt odpowiedzialny ich nie podnosi - stwierdził w mediach społecznościowych wicepremier, lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Zaznaczył przy tym, że "Polacy muszą mieć gwarancję, że każdy głos jest ważny i właściwie policzony".

kosiniak kamysz
fot. Jacek Slomion/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak wicepremier odniósł się do doniesień o nieprawidłowościach podczas liczenia głosów. 
  • Co o tej sprawie mówił wcześniej prezydent Andrzej Duda. 
  • O jakich incydentach donosiły w ostatnich dniach media.

Kosiniak-Kamysz zabrał głos ws. sfałszowania wyborów

Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził w mediach społecznościowych, że "tezy o sfałszowaniu wyborów są nieuzasadnione", a nikt odpowiedzialny ich nie podnosi. Zwrócił jednak uwagę na to, że należy wyjaśniać wszelkie incydenty i wątpliwości dotyczące liczenia głosów.

"Jeżeli obywatele zgłaszają nieprawidłowości w komisjach wyborczych, to rolą instytucji państwa jest ich skrupulatne wyjaśnienie. Polacy muszą mieć gwarancję, że każdy głos jest ważny i właściwie policzony - jednak tezy o sfałszowaniu wyborów są nieuzasadnione i nikt odpowiedzialny ich nie podnosi" - stwierdził lider PSL i szef MON.

Redakcja poleca

Anomalie w komisjach wyborczych. Wymowny wpis prezydenta

Wicepremier dodał, że "wszczynanie politycznej wojny w tym temacie osłabia Polskę". Odniósł się tym samym do narastających w ostatnich dniach kontrowersjach związanych z liczeniem głosów w niektórych komisjach podczas drugiej tury wyborów prezydenckich. Za przykład służy tutaj sytuacja z obwodowej komisji wyborczej nr 95 przy ul. Stawowej w Krakowie, gdzie odwrotnie przypisano głosy oddane w drugiej turze wyborów prezydenckich na Karola Nawrockiego i Rafała Trzaskowskiego.

Powyborczą atmosferę w Polsce w mocnych słowach skomentował w poniedziałek również prezydent Andrzej Duda. Na platformie X ostrzegł on przed próbą podważenia wyniku niedawnych wyborów prezydenckich. "Nie dajmy się, my wyborcy!" - apelował.

"Jest wrażenie, że postkomuniści do spółki z liberalno-lewicowymi chcą przekręcić ostatnie, rozstrzygnięte już wybory prezydenckie w Polsce i odebrać nam wolność wyboru" - stwierdził prezydent. 

Według doniesień mediów, do nieprawidłowości mogło dojść w kilkunastu innych komisjach. Członek Państwowej Komisji Wyborczej Ryszard Kalisz informował w weekend, że w poniedziałek ma się odbyć nadzwyczajne posiedzenie Komisji w tej sprawie. Informację tę zdementował jednak w rozmowie z PAP rzecznik Krajowego Biura Wyborczego Marcin Chmielnicki. Kalisz w poniedziałek stwierdził, że o godz. 17.00 tego dnia ma się jednak odbyć spotkanie PKW "nie w formie posiedzenia".

PKW podała, że w drugiej turze wyborów różnica pomiędzy obydwoma kandydatami na prezydenta wyniosła ponad 369 tysięcy głosów - zwyciężył Karol Nawrocki, zdobywając 10 mln 606 tys. 877 głosów, a Rafał Trzaskowski - 10 mln 237 tys. 286.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET