`

Zaostrzone zasady bezpieczeństwa na UW. "Jesteśmy na pierwszej linii"

3 min. czytania
26.09.2025 13:47
Obserwuj nas na Google

Po zabójstwie pracownicy na terenie Uniwersytetu Warszawskiego uczelnia wprowadziła kompleksowe zmiany w systemie bezpieczeństwa. Jak podkreślił kanclerz UW Robert Grey, władze uniwersytetu postanowiły "potraktować bezpieczeństwo w sposób systemowy i długofalowy".

Straż Uniwersytecka za bramą UW
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Od 1 października Straż Uniwersytecka Uniwersytetu Warszawskiego uzyskała nowe uprawnienia do użycia środków przymusu, w tym paralizatorów i pałek. Nowe wyposażenie trafi wyłącznie do certyfikowanych, przeszkolonych strażników.
  • Uniwersytet powołał Biuro ds. Bezpieczeństwa, które koordynuje bezpieczeństwo fizyczne i cyberbezpieczeństwo. Celem jest deeskalacja sytuacji i zapobieganie zagrożeniom poprzez współpracę z policją i innymi instytucjami.
  • Uniwersytet Warszawski zapoczątkował szereg zmian na rzecz bezpieczeństwa, w tym system dozoru wizyjnego i centrum dowodzenia. Koszty nowych rozwiązań są znaczące, wynoszą około 38 milionów złotych rocznie.

Nowe zasady bezpieczeństwa po zabójstwie pracownicy UW

Pierwszym krokiem była gruntowna modernizacja regulaminu Straży Uniwersyteckiej, która od 1 października uzyskała możliwość użycia środków przymusu, w tym siły fizycznej, paralizatorów, pałek teleskopowych i ręcznych miotaczy gazu, a także zostanie wyposażona w kamery nasobne. Jak podkreślił kanclerz UW Robert Grey, wyposażenie trafi wyłącznie do strażników certyfikowanych, przeszkolonych i poddanych badaniom psychologicznym, przy czym siła pozostaje rozwiązaniem ostatecznym, a celem regulaminu jest deeskalacja sytuacji.

Uniwersytet Warszawski powołał Biuro ds. Bezpieczeństwa, które koordynuje działania od ochrony fizycznej po cyberbezpieczeństwo. Grey podkreślił znaczenie współpracy z policją, MSWiA i innymi uczelniami, zarówno w zakresie szkoleń, jak i wymiany informacji oraz badań naukowych. - To w Biurze powstają procedury reagowania, prowadzone są analizy ryzyka, tam też koncentruje się codzienny monitoring sytuacji. Dzięki temu możemy nie tylko reagować, ale także przewidywać i zapobiegać zagrożeniom – zaznaczył kanclerz w rozmowie z PAP.

Redakcja poleca

Uniwersytet Warszawski reaguje na zagrożenia. "Jesteśmy w centrum miasta"

Jak dodał Grey, Uniwersytet Warszawski ze względu na lokalizację i rangę jest szczególnie narażony na incydenty związane z protestami czy wydarzeniami politycznymi. - Jesteśmy w centrum miasta i na pierwszej linii, czego inne uczelnie często nie doświadczają – zauważył. Nowością jest także centralny system dozoru wizyjnego obejmujący wszystkie obiekty uczelni, powstające centrum dowodzenia w nowym budynku centralnego kampusu pełniące rolę schronu dla studentów oraz punkt szybkiej reakcji strażników. Wprowadzono całodobowy telefon alarmowy i system przycisków bezpieczeństwa, a także przygotowano stronę internetową i programy szkoleniowe dla studentów i pracowników. - Nie chcieliśmy, by powstało wrażenie, że UW to miejsce niebezpieczne. To była tragiczna zbieżność – morderca, ofiara i miejsce zbrodni. Ale podobne zdarzenia mogą się wydarzyć wszędzie – w kościele czy w kinie. Naszym zadaniem było pokazać, że reagujemy poważnie i wprowadzamy realne zmiany – podkreślił Grey.

Kanclerz przyznał, że nowe rozwiązania są "kosztowne, ale też niezbędne". Roczne utrzymanie straży kosztuje około 38 milionów złotych. Wydatki podniosą także dodatkowe zmiany, w tym szkolenia i sprzęt. Grey zaznaczył, że choć UW jest w dobrej kondycji finansowej, wiele innych uczelni nie poradziłoby sobie z takimi obciążeniami, dlatego potrzebne są "lepsza współpraca z biznesem, możliwość emisji obligacji czy budowania kapitału żelaznego, tzw. endowmentu, znanego z uczelni amerykańskich". Zwrócił uwagę, że konieczne będą także zmiany ustawowe, aby straż uniwersytecka mogła w pełni korzystać ze środków przymusu, zachowując jednocześnie autonomię uczelni.

Do tragedii doszło 7 maja w Audytorium Maximum, gdy 22-letni student zaatakował siekierą portierkę, a ranny strażnik został obezwładniony przez pozostałych funkcjonariuszy. Najważniejsze po majowych wydarzeniach było szybkie przywrócenie poczucia normalności i bezpieczeństwa na uczelni. Uniwersytet wsparł rodzinę ofiary oraz strażnika poszkodowanego w ataku, pokazując, że dba również o swoich pracowników ochrony. - Dlatego wprowadzamy zmiany, które nie tylko zwiększą bezpieczeństwo naszej społeczności, ale też mogą stać się wzorem dla innych uczelni w Polsce – podsumował Grey.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET