Zapora Pilchowicka pęka. Mieszkańcy drżą o bezpieczeństwo

2 min. czytania
24.03.2025 09:21
Obserwuj nas na Google

Na Zaporze Pilchowickiej pojawiło się spore pęknięcie. To największy tego typu obiekt na Dolnym Śląsku i jeden z największych w Polsce. Okoliczni mieszkańcy wszczęli alarm, ale gospodarz zapory uspokaja.

Zapora Pilichowicka
fot. Piotr Kamionka/REPORTER/East News
  • Zapora Pilchowicka usytuowana jest na rzece Bóbr w gminie Wleń na Dolnym Śląsku
  • Stanowi kluczowy element ochrony przeciwpowodziowej
  • Niedawno pojawiło się na niej pęknięcie

Zapora Pilchowicka: pęknięcie

Zapora Pilchowicka na rzece Bóbr to największa zapora na Dolnym Śląsku. Jak przypomina portal tuwroclaw.pl, powstała w 1912 roku i jest najwyższą kamienno-betonową zaporą w Polsce – ma 62 metry wysokości i 270 metrów długości korony. Pełni kluczową rolę w ochronie przeciwpowodziowej.

Po ostatniej powodzi w 2024 roku na zaporze pojawiło się spore pęknięcie. Wyczuleni na zagrożenie mieszkańcy, wszczęli alarm, ale burmistrz gminy Wleń uspokaja. – Proszę nie słuchać plotek, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością – mówi Artur Zych, cytowany przez portal tuwroclaw.pl. Pęknięcie ma być tylko powierzchowne, takie zapewnienie otrzymała gmina od zarządcy obiektu spółki Tauron Ekoenergia. – Zapora Pilchowicka jest wyposażona w urządzenia, które monitorują na bieżąco stan tej budowli i w sytuacji jakiegokolwiek zagrożenia informują o tym zarządcę – zapewnia burmistrz.

Spółka Tauron Ekoenergia przekazała, że rysa znajduje się nie na samej zaporze, a na kamiennej okładzinie, która nie jest powiązana z korpusem. „Okładzina stanowi element zabezpieczający samą konstrukcję zapory. Ze względu na fakt, że nie ma negatywnego wpływu na konstrukcję zapory, a tym samym na bezpieczeństwo, nie ma potrzeby podejmowania działań w tym zakresie przed planowanym remontem” – informują władze Tauron Ekoenergii.

Powódź w Polsce 2024

We wrześniu 2024 roku w Polsce przeszła „powódź stulecia”, spowodowana niżem genueńskim, który przyczynił się do nagłego załamania pogody w Europie Środkowej. W nocy z 13 na 14 września zostały zalane wsie w okolicy Prudnika. Wieczorem doszło do przerwania wałów przeciwpowodziowych w Moszczance i Łące Prudnickiej. Około godziny 23:00 woda zaczęła przelewać się przez tamę w Międzygórzu.

15 września woda przelała się przez wały w Głuchołazach i zalała centrum miasta. Koło południa zniszczyła most tymczasowy w Głuchołazach. Mniej więcej o tej samej porze zniszczeniu uległa zapora w Stroniu Śląskim. Zarządzono ewakuację 1600 osób w powiecie kłodzkim, w miastach: Lądek-Zdrój, Stronie Śląskie, Kłodzko, Bystrzyca Kłodzka oraz okolicznych wsiach. W wyniku powodzi śmierć poniosło dziewięć osób.

Źródło: Radio ZET/tuwroclaw.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET