Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaki sprzęt zbiera warszawskie zoo.
- Po co zwierzętom tego typu zabawki.
- Co to jest trening medyczny.
Zbiórka piłek w warszawskim zoo
W ZOO Warszawa przy ul. Ratuszowej 1/3 trwa zbiórka piłek dla dzikich kotów. „Nasi mistrzowie zwinności, czyli lwy, lamparty amurskie, irbisy śnieżne, gepardy i serwale uwielbiają zabawy z piłkami! To nie tylko wspaniała rozrywka, ale także ważny element ich codziennego treningu” - czytamy w mediach społecznościowych stołecznego ogrodu. „Piłki to dla nich dodatkowa szansa na ruch, rozwój instynktów i emocjonującą zabawę. Dzikie koty w naturze polują, tropią i gonią zdobycz. W ZOO piłki pomagają im odtworzyć te zachowania. Dzięki nim mogą ćwiczyć refleks, koordynację i siłę mięśni, a przy okazji świetnie się bawić. To właśnie takie aktywności sprawiają, że zwierzęta są jeszcze szczęśliwsze” - wyjaśnia zoo.
Sprzęt, jaki można przynosić do zoo, to piłki do:
- piłki nożnej,
- siatkówki,
- piłki ręcznej.
„Prosimy, by piłki były czyste i w dobrym stanie” - zaznacza warszawska placówka. Zbiórka trwa do 31 października.
Co to jest trening medyczny?
Trening medyczny to ważny element rozwoju zwierząt w zoo. Z jednej strony, stymuluje zwierzęta do wykonywania ćwiczeń odpowiadających ich aktywności w naturze, zwiększając ich dobrostan. Z drugiej zaś - uczy wykonywania poleceń opiekunów, co ułatwia wykonywanie zabiegów pielęgnacyjnych i weterynaryjnych. Co ciekawe, w ten sposób pracować można nie tylko ze ssakami, ale nawet z rekinami. Ważne, żeby trening prowadzony był od najmłodszych lat. Jak wygląda taki trening medyczny na przykład rekina?
Odpowiedź, na pytanie, jak wygląda trening medyczny rekina, znajdujemy na stronie wrocławskiego zoo. Trening odbywa się w trakcie karmienia, opiekun oczywiście pozostaje na brzegu. „Do treningu wykorzystywane są nosze wyposażone w plastikowe pływaki (boje), które opiekunowie wsuwają do wody. Konieczny jest także tak zwany target, inaczej gruszka, czyli zakończony kawałkiem gumy wskaźnik, którego obecność kojarzy się rekinom z porą karmienia. Gdy rekiny nie chcą przypłynąć, opiekun puka targetem w boję, co je przywołuje. Wpływają one na nosze osobno - samica z lewej strony, a samiec z prawej. Pierwszym poleceniem dla ryby jest dotknięcie końcem pyska gruszki. Rekin powinien się zatrzymać na noszach, choć nasza charakterna samica zaledwie zwalnia. Swoje niezadowolenie potrafi pokazać uderzeniem ogonem w boję. Samiec ma bardziej łagodne usposobienie i zatrzymuje się tam, gdzie trzeba” - czytamy na stronie wrocławskiego ogrodu.
Ważne: podanie jedzenia nie jest uzależnione od wykonanego treningu. „Jeśli zwierzę nie ma ochoty na współpracę, nie jest w żaden sposób karane - może mieć gorszy dzień” - zapewniają opiekunowie.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET