Zbliża się wielka zmiana w przychodniach. Uda się zmniejszyć kolejki?
Już 1 lipca wchodzi w życie Centralna E-rejestracja, która ma całkowicie odmienić system zapisów do specjalistów i skrócić gigantyczne kolejki. Pacjenci zyskają podgląd wolnych terminów w placówkach w całym kraju za pośrednictwem Internetowego Konta Pacjenta. System budzi jednak spore emocje, głównie przez to, że pacjentów nie będzie można zapisać na terminy odległe bardziej niż 40 dni.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak działa centralna e-rejestracja.
- Dlaczego pacjenci nie mogą zapisać się na wizytę powyżej 40 dni.
- Co się stanie z placówkami, które nie dołączą do systemu e-rejestracji.
- Które udogodnienia oferuje centralna e-rejestracja pacjentom.
Centralna e-rejestracja w każdej przychodni od 1 lipca
Od 1 lipca pacjenci w całej Polsce będą mogli zapisać się na wizytę do kardiologa, na mammografię czy testy HPV przez internet. To kolejny etap programu centralna e-rejestracja, czyli rozwiązania przygotowanego przez Ministerstwo Zdrowia, które ma skrócić kolejki w polskim systemie zdrowia.
Czy rozwiązanie proponowane przez resort zdrowia faktycznie może skrócić kolejki na badania i do specjalistów? O to Radio ZET zapytało w Poradni Specjalistycznej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie, która uczestniczyła w pilotażu systemu.
- Od grudnia 2025 roku jesteśmy w pilotażu centralnej e-rejestracji. Ja się tutaj skupię na kardiologii, bo ten temat budzi chyba najwięcej emocji. Na ten moment nie zauważamy dużej zmiany pod względem zwolnionych miejsc - mówi Martyna Długosz-Sim, kierowniczka rejestracji Poradni Specjalistycznych i POZ Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie.
Pacjenci będą mieli wgląd w terminy w różnych placówkach
Wyjaśnia, że centralna e-rejestracja przede wszystkim daje pacjentom możliwość zobaczenia na portalu pacjenta miejsc w różnych placówkach. - Jeżeli zależy mu na szybkim terminie, niekoniecznie musi trafić do dużych jednostek. Czasami okazuje się, że w mniejszych przychodniach te terminy są dużo szybsze i pacjent może z tego skorzystać - dodaje.
Emocje wśród pacjentów budzi jedna konkretna kwestia, a mianowice fakt, że poradnia nie może zapisywać na wizytę na terminy powyżej 40 dni. - Według założeń programu w takiej sytuacji nie możemy zapisać pacjenta na konkretny termin, tylko wpisujemy go do poczekalni - tłumaczy Martyna Długosz-Sim.
- Na tym etapie to właśnie budzi największe emocje wśród pacjentów, ponieważ do tej pory osoba wybierała sobie lekarza, czy konkretnie naszą placówkę, to czasami decydowała się czekać nawet rok na swoje wybrane miejsce. W tym momencie nie ma takiej możliwości - wyjaśnia.
Przychodnie są gotowe?
Z perspektywy samych przychodni problematyczna może być też inna kwestia. Wszystkie placówki w kraju muszą przystąpić do centralnej e-rejestracji do końca czerwca, a ich obowiązkiem będzie udostępnianie harmonogramu przyjęć, aktualizowanie go i umożliwienie pacjentom umawiania terminów z wykorzystaniem centralnej e-rejestracji.
Aby to wyegzekwować MZ przewidziało kary dla placówek, które nie wejdą do systemu Centralnej Elektronicznej Rejestracji zarządzanej przez Centrum e-Zdrowia (CeZ), które przekazuje dane do NFZ w celu rozliczania świadczeń. NFZ będzie mógł ukarać przychodnię lub szpital natychmiast po otrzymaniu od CeZ potwierdzenia o złamaniu przepisów, a także będzie mógł wstrzymać płatności tym placówkom, które nie udostępniają i nie aktualizują w systemie swoich grafików przyjęć oraz wolnych terminów.
Zdaniem Martyny Długosz-Sim przychodnie powinny być gotowe. - Szkolenia są cały czas, wszystkie placówki miały tyle samo czasu. Każdy mógł przystąpić do pilotażu. My jesteśmy gotowi i nie widzimy zagrożenia ze strony finansowania w naszej jednostce, ale to jak przygotowały się inne, zależało już tylko od nich - mówi.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET