"Przerażający widok". Tragedia tuż przed północą. Nie żyje 18-latek
Tragedia w Żelaźnie (woj. dolnośląskie). Kierujący fordem 18-latek wypadł z jezdni i uderzył w stojącą na poboczu przyczepę. Mężczyzna nie przeżył. Pasażer auta został zabrany do szpitala.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do wypadku drogowego w Żelaźnie.
- Co było przyczyną śmiertelnych obrażeń kierowcy.
- Które służby były zaangażowane w akcję ratunkową.
Tragedia w Żelaźnie. Nie żyje 18-latek
W miejscowości Żelazno, położonej nieopodal Kłodzka, doszło do dramatycznego wypadku drogowego. Zdarzenie miało miejsce tuż przed północą, z czwartku na piątek, na drodze wojewódzkiej nr 392.
Według informacji służb, młody kierowca forda stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w przyczepę samochodu ciężarowego. Siła uderzenia była na tyle duża, że auto zostało zaklinowane pod naczepą.
Potwierdzają to także świadkowie zdarzenia. "Po głośnym huku, ich oczom ukazał się przerażający widok" - podaje "Gazeta Wrocławska".
Żelazno. Życia kierowcy nie udało się uratować
Na miejsce natychmiast wezwano wszystkie służby ratunkowe, w tym śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Strażacy, aby dostać się do poszkodowanych, musieli użyć specjalistycznego sprzętu.
Niestety, mimo wysiłków ratowników, 18-letni kierowca nie przeżył zderzenia. Jak podkreślił dyżurny straży pożarnej w rozmowie z gazetą, uderzenie nastąpiło od strony kierowcy i spowodowało bardzo poważne obrażenia, których młody mężczyzna nie był w stanie przeżyć.
Pasażer forda, podróżujący razem z nim, został przetransportowany do szpitala w Polanicy-Zdroju. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, choć wymaga dalszej hospitalizacji.
Źródło: Radio ZET/ "Gazeta Wrocławska"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET