`

Zmiany w szkołach od 1 września. Decyzja MEN nie podoba się Kościołowi

4 min. czytania
27.08.2026 10:30
Obserwuj nas na Google

W roku szkolnym 2026/2027 lekcje religii będą odbywać się w wymiarze jednej godziny tygodniowo, bezpośrednio przed lub po obowiązkowych zajęciach edukacyjnych. Decyzjom MEN sprzeciwiają się członkowie prezydium Konferencji Episkopatu Polski, którzy zaapelowali o „przywrócenie właściwego miejsca" lekcjom religii.

Na zdjęciu widoczna jest kobieta w białej marynarce, słuchająca dyskusji w parlamencie.
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak zmieniły się zasady nauczania religii od września 2025.
  • Co zawiera nowa podstawa nauczania religii od 2027 roku.
  • Dlaczego projekt ustawy o dwóch godzinach religii utknął w komisjach.
  • Jak Episkopat i MEN odnoszą się do zmian w lekcjach religii.

MEN zmieniało zasady krok po kroku. Religia tylko godzinę tygodniowo

Zmiany w organizacji lekcji religii w szkole Ministerstwo Edukacji Narodowej zaczęło wprowadzać w lipcu 2024 r. Barbara Nowacka podpisała wówczas rozporządzenie, zgodnie z którym lekcje religii i etyki mogą być organizowane w grupach międzyoddziałowych, a ocena z nich nie jest wliczana do średniej na świadectwie szkolnym. 1 września 2025 r. w życie weszło kolejne rozporządzenie. Od tego dnia lekcje religii i etyki odbywają się w wymiarze jednej godziny tygodniowo, bezpośrednio przed lub po obowiązkowych zajęciach edukacyjnych.

Nowa podstawa nauczania religii od 2027 roku

W odpowiedzi na wprowadzone przez MEN zmiany Konferencja Episkopatu Polski zatwierdziła nową podstawę programową nauczania religii w szkole, która została zaprezentowana 4 grudnia 2025 r. Przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP bp Wojciech Osial wyjaśnił, że celem reformy jest dostosowanie wychowania religijnego do współczesnych wyzwań religijnych, kulturowych i społecznych. Nowa podstawa programowa ma odpowiadać na pytania uczniów m.in. o pochodzenie człowieka, relację nauki i wiary czy związki chrześcijaństwa z kulturą. Nowa podstawa programowa ma zacząć obowiązywać wraz z nowymi podręcznikami od 1 września 2027 roku.

Chcą dwóch obowiązkowych godzin religii lub etyki. Pod projektem 500 tys. podpisów

W reakcji na wprowadzone przez MEN zmiany Stowarzyszenie Katechetów Świeckich przygotowało projekt ustawy „Tak dla religii i etyki w szkole”. Projekt zakłada dwie obowiązkowe lekcje religii lub etyki w tygodniu. Lekcje miałyby być obowiązkowe w przedszkolach, szkołach podstawowych i ponadpodstawowych, z wyjątkiem szkół dla dorosłych. Ocena z tych przedmiotów miałaby być umieszczana na świadectwie szkolnym, uwzględniana przy promocji do następnej klasy i wliczana do średniej ocen. Pod obywatelskim projektem ustawy podpisało się 500 tys. osób.

Pierwsze czytanie projektu odbyło się w Sejmie pod koniec września 2025 r. Za dalszymi pracami nad projektem opowiedzieli się wówczas wszyscy głosujący posłowie PiS, Konfederacji i PSL-TD, a także 8 z 28 głosujących posłów Polski 2050-TD. Decyzję Sejmu skomentował m.in. premier Donald Tusk, który ocenił, że przymuszanie do uczęszczania na takie zajęcia jest najgorszą możliwą drogą. Wiceszefowa MEN Katarzyna Lubnauer stwierdziła wówczas, że projekt „ogranicza wolność rodziców, bo każe im obowiązkowo wskazać wyznanie dziecka, a dodatkowo zwiększa liczbę godzin religii i etyki do dwóch godzin”.

Projekt utknął w komisjach. Posłowie PiS mówią o „skandalu”

W maju br. nad projektem pochyliły się sejmowe Komisje Edukacji i Nauki oraz Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej. Po przystąpieniu do rozpatrywania projektu Biuro Legislacyjne Sejmu zwróciło uwagę, że parlament pracuje obecnie nad innym projektem nowelizacji ustawy, co może powodować problemy natury technicznej. W związku z tym przewodnicząca posiedzeniu Krystyna Szumilas zarządziła przerwę do czasu otrzymania stanowiska rządu. Decyzja ta wywołała sprzeciw posłów PiS, którzy ocenili sytuację jako „skandaliczną”.

Episkopat apeluje o pilne zmiany. „Młody człowiek zasługuje na więcej”

Na początku nowego roku szkolnego oświadczenie w sprawie sytuacji lekcji religii w szkole pt. „Młody człowiek zasługuje na więcej” wydali członkowie prezydium Konferencji Episkopatu Polski: przewodniczący Episkopatu abp Tadeusz Wojda, jego zastępca abp Józef Kupny i sekretarz generalny bp Marek Marczak. Podkreślili w nim, że „lekcje religii nie są przywilejem Kościoła”, lecz „konstytucyjnym prawem uczniów i rodziców, wynikającym z zasady wolności sumienia i wyznania oraz prawa rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami”.

Redakcja poleca

Do stanowiska biskupów odniosła się we wtorek na antenie TVN24 ministra edukacji Barbara Nowacka. W ocenie szefowej MEN biskupi „jak co roku przed 1 września próbują wywołać awanturę”. Podkreśliła, że biskupi nie mają prawa ingerować w podstawy programowe edukacji zdrowotnej, matematyki, fizyki i biologii, tak jak minister edukacji nie ma prawa ingerować w to, jakie są treści nauczane na lekcjach religii. Według Nowackiej jedna lekcja religii tygodniowo to „racjonalne rozwiązanie", które jest "bardzo akceptowane społecznie”.

Lubnauer odpowiada Kościołowi. „Postanowił pójść na wojnę”

Wiceszefowa MEN Katarzyna Lubnauer w Radiu ZET przekonywała, że resort nie planuje wycofywać się ze zmian dotyczących religii. Jak mówiła, wszystkie zaplanowane modyfikacje zostały już wprowadzone, a ich celem było m.in. ograniczenie liczby godzin religii i niewliczanie oceny z tego przedmiotu do średniej.  Odnosząc się do apelu Episkopatu, oceniła, że Kościół „postanowił pójść na wojnę z edukacją zdrowotną”.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET