Znany przewoźnik wycofuje się z Polski. Spółka podaje zaskakujące przyczyny decyzji
RegioJet wycofuje się z połączeń krajowych po Polsce - poinformował w czwartek czeski przewoźnik kolejowy. Jednocześnie spółka skierowała serię zarzutów w stronę PKP Intercity, którą oskarżyła o utrudnianie działalności w kraju. Polski przewoźnik nie czekał długo z odpowiedzią.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego RegioJet wycofuje się z polskiego rynku krajowego.
- Jakie trasy krajowe zostaną zakończone przez RegioJet i kiedy.
- Jakie zarzuty RegioJet kieruje pod adresem PKP Intercity.
- Jak PKP Intercity odpowiedziało na zarzuty czeskiego przewoźnika.
"RegioJet zakończy swoją działalność na polskim rynku krajowym. Jesteśmy gotowi powrócić, gdy rynek będzie rzeczywiście otwarty i zapewni uczciwe oraz transparentne warunki dla wszystkich przewoźników" - przekazał czeski przewoźnik w czwartkowym komunikacie prasowym.
Jak poinformowano, obsługa krajowych połączeń Kraków - Warszawa - Gdynia oraz Poznań - Warszawa zostanie zakończona z dniem 3 maja 2026 r. W czwartek pasażerowie zostaną poinformowani o odwołaniu połączeń za pomocą SMS lub e-maila. Pełny zwrot kosztów zostanie dokonany najpóźniej do środy 15 kwietnia tą samą metodą płatności, jaką dokonano zakupu biletu. Ponadto pasażerowie będą mogli ubiegać się o rekompensatę w wysokości 100 zł. Jednocześnie zaznaczono, że międzynarodowe połączenia Przemyśl - Kraków - Praga oraz Warszawa - Praga będą nadal obsługiwane.
RegioJet uderza w PKP
RegioJet rozpoczął działalność w Polsce w zeszłym roku. Pełne uruchomienie wszystkich planowanych połączeń miało nastąpić w grudniu, ale nie zostało zrealizowane w pełnym zakresie. Przewoźnik tłumaczył, że wynikało to m.in. z niewystarczających zasobów kadrowych zewnętrznego dostawcy maszynistów.
RegioJet zarzuca PKP Intercity, że firma ta za pośrednictwem swojej spółki matki PKP SA, która jest właścicielem budynków dworcowych, "zakończyła kampanię marketingową RegioJet na dworcach oraz nie umożliwiła RegioJet uruchomienia punktów sprzedaży na dworcach". Jak wskazał czeski przewoźnik, miało też dochodzić do "publicznych ataków ze strony prezesa PKP Intercity wobec kierownictwa PKP PLK, z zarzutami o faworyzowanie RegioJet, mimo że PKP Intercity utrzymało taki sam zakres połączeń jak w poprzednim roku".
"Do powyższych problemów operacyjnych doszedł również nacisk ekonomiczny ze strony PKP Intercity. Przewoźnik obniżył ceny biletów nawet o 70 proc. w stosunku do poziomu sprzed wejścia RegioJet na rynek. Prawo konkurencji uznaje taką politykę cenową za nielegalne działanie drapieżne, mające na celu wyeliminowanie nowego uczestnika rynku. Nowy uczestnik rynku ma prawo tymczasowo oferować ceny poniżej kosztów, aby się wypromować i ugruntować swoją pozycję" - przekazał RegioJet.
Czeski przewoźnik przekazał też, że w sierpniu ub. r. wygrał na aukcji spółki PKP Cargo zajezdnię w warszawskiej dzielnicy Praga. "Zakładaliśmy szybkie sfinalizowanie transakcji, ponieważ PKP Cargo zmaga się z poważnymi problemami ekonomicznymi z powodu spadku popytu. Zajezdnia ta miała stanowić nasze zaplecze techniczne od grudnia 2025 roku. Do dziś jednak nie została nam przekazana, a nawet zabroniono nam wynajęcia torów w hali. PKP SA, posiadająca około 30 proc. udziałów w PKP Cargo oraz prawo weta, aktywnie blokuje sprzedaż, przesuwając jej finalizację co dwa miesiące" - przekazał przewoźnik.
"Serdecznie przepraszam wszystkich pasażerów. Nie mogę dalej narażać przyszłości spółki, którą założyłem w wieku 23 lat. Wierzę, że w bardziej sprzyjających warunkach będziemy mogli ponownie świadczyć nasze usługi w Polsce" - powiedział cytowany w komunikacie Radim Jančura, właściciel RegioJet.
PKP odpowiada na zarzuty
PKP Intercity S.A. postanowiło odnieść się do zarzutów stawianych przez RegioJet, twierdząc, że nie podejmowało żadnych działań mających na celu ograniczenie konkurencji, ponieważ - jak zaznacza w komunikacie - nie posiada kompetencji do kształtowania zasad dostępu do infrastruktury kolejowej ani przydziału tras pociągów.
Odnosząc się do zarzutów dotyczących polityki cenowej, PKP Intercity S.A. podkreśla, że "stosowane działania mają na celu zwiększenie dostępności kolei dla pasażerów oraz optymalizację wykorzystania oferty przewozowej". Jak zaznaczył przewoźnik, w kwestii tej decyzję powinien i odpowiednie działania powinien podjąć Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), a nie firma.
PKP podkreśliło także, że w sytuacjach awaryjnych proponowało RegioJet współpracę i dążyło do wypracowania wspólnych standardów współpracy w sytuacjach kryzysowych. Do spotkania w tej sprawie miało dojść jeszcze w kwietniu.
Przewoźnik zarzucił także RegioJet działalność na najbardziej rentownych trasach, co - według PKP - było przesłanką do braku dotacji. Na koniec komunikatu PKP skrytykowało czeskiego przewoźnika za próbę nadania temu problemowi charakteru politycznego.
We wtorek Urząd Transportu Kolejowego przekazał, że RegioJet nie uruchomiając w 2025 r. planowanych pociągów naruszył zbiorowe interesy pasażerów. Prezes UTK może nałożyć na przewoźnika karę w wysokości do 2 proc. rocznego przychodu.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET