Znany warszawski adwokat zatrzymany. Ma związek z fałszywymi alarmami
Zatrzymano warszawskiego adwokata odpowiedzialnego za fałszywe alarmy dotyczące zamachów. Mężczyzna podrzucał do instytucji zawiadomienia i nielegalne dokumenty. Znaleziono u niego broń, amunicję i fałszywe dokumenty.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zarzuty postawiono zatrzymanemu adwokatowi.
- Dlaczego zatrzymano 48-latka.
- Co znaleziono w mieszkaniu podejrzanego.
- Które instytucje były celem fałszywych alarmów.
Znany adwokat zatrzymany w sprawie fałszywych alarmów
Szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował na portalu społecznościowym o zatrzymaniu znanego warszawskiego adwokata w związku z serią fałszywych alarmów dotyczących zamachów. To kolejne zatrzymanie, tym razem poza ostatnimi sprawami o podobnym charakterze. W działaniu uczestniczyli funkcjonariusze stołecznego Wydziału do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw we współpracy z Prokuraturą Rejonową Warszawa-Śródmieście.
Jak przekazała dziennikarzowi śledczemu Radia ZET Mariuszowi Gierszewskiemu przedstawicielka policji mężczyzna informował o rzekomych przygotowaniach do zamachów wiele instytucji publicznych. Próbował mylić tropy i obciążać inne osoby winą za fałszywe alarmy. - Do wysyłanych listów załączał nielegalne posiadane dokumenty, a w jednym z nich umieścił amunicję - powiedziała podinsp. Ewelina Gromek-Oćwieja z Komendy Stołecznej Policji. Według informacji dziennikarza Radia ZET zatrzymanym jest adwokat Maciej Z. Nie ma nic wspólnego z kancelarią Kopeć & Zaborowski (KKZ).
„Treść zawiadomień wskazywała, że ich ofiarami mieli być Prezydent RP oraz Minister Spraw Zagranicznych. Do wysyłanych listów załączał nielegalnie posiadane dokumenty, a w jednym z nich umieścił amunicję” - przekazała w komunikacie policja.
Amunicja i broń w mieszkaniu podejrzanego
W komunikacie dodano, że funkcjonariusze znaleźli w jednym z warszawskich mieszkań laptopy, pendrive-y, karty pamięci, telefony komórkowe, odznaki służb i broń i amunicja różnego rodzaju. W trakcie przeszukania policjanci odnaleźli także prawa jazdy, dowody osobiste i karty pobytu należące do innych osób. W samochodzie 48-latka wykryli 10 pocisków artyleryjskich i amunicję.
Jak przekazała Komenda Stołeczna Policji, podejrzany usłyszał zarzuty. Mężczyźnie grozi kara do ośmiu lat więzienia. Na wniosek prokuratury sąd zdecydował o zastosowanie wobec 48-latka trzymiesięcznego aresztu. Jak przekazało dwa tygodnie temu MSWiA, między 10 a 15 maja 12 razy funkcjonariusze służb reagowali w związku ze zgłoszeniami dotyczącymi m.in. podłożenia ładunków wybuchowych oraz zagrożenia życia i zdrowia. Zgłoszenia te dotyczyły miejsc związanych z prawicowymi mediami i ich pracownikami, czy nawet domu matki prezydenta Karola Nawrockiego.
Źródło: Radio ZET/PAP/Marcin Kierwiński - X/KSP - X
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET