Zwłoki na dachu szpitala. Tragedia w Poznaniu
Na dachu szpitala przy ulicy Polnej w Poznaniu znaleziono ciało 51-letniego mężczyzny. Jak ustaliło Radio ZET, koroner wykluczył udział osób trzecich w jego śmierci, wskazując na przyczynę chorobową. Policja wyjaśnia teraz, w jakich okolicznościach mężczyzna znalazł się na dachu budynku.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do odnalezienia zwłok na dachu szpitala w Poznaniu.
- Co wykazało śledztwo koronera w sprawie przyczyny śmierci.
- Które działania podjęła policja na miejscu zdarzenia.
- Dlaczego policja nadal bada okoliczności zdarzenia.
Zwłoki na dachu szpitala przy ul. Polnej w Poznaniu
Do zdarzenia doszło w środę po godzinie 7 rano na terenie Ginekologiczno-Położniczego Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu. Służby, w tym policja, otrzymały zgłoszenie o odnalezieniu zwłok mężczyzny na dachu jednego z budynków szpitala.
Na miejsce skierowano funkcjonariuszy policji oraz inne służby. Teren został zabezpieczony, a czynności prowadziła policyjna grupa śledcza.
Ciało znalezione na dachu. Koroner wykluczył udział osób trzecich
Jak przekazał w rozmowie z Radiem ZET podkomisarz Łukasz Paterski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu, koroner zakończył już swoje czynności na miejscu zdarzenia. - Koroner wykluczył udział osób trzecich w śmierci 51-letniego mężczyzny, wskazując na przyczynę chorobową - powiedział Paterski.
Policja bada okoliczności zdarzenia w Poznaniu
Choć wykluczono działanie osób trzecich, sprawa pozostaje przedmiotem policyjnych ustaleń. Funkcjonariusze koncentrują się teraz na wyjaśnieniu, w jaki sposób mężczyzna znalazł się na dachu szpitala. - Teraz rolą policjantów jest zbadanie okoliczności, w jakich ten mężczyzna znalazł się w tym miejscu - dodał oficer prasowy poznańskiej policji.
Na miejscu nadal prowadzone są czynności procesowe. Policja nie informuje na razie o dalszych szczegółach sprawy.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET