Zwolnienia grupowe w zakładzie ze 120-letnią historią. Pracę straci około 200 osób
Kolejny duży zakład na Śląsku ogranicza zatrudnienie. Walcownia Metali Dziedzice, działająca od ponad 120 lat, zapowiedziała zwolnienia grupowe obejmujące około 200 pracowników. Trwają rozmowy dotyczące warunków odejść.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego walcownia z Czechowic-Dziedzic planuje zwolnienia grupowe.
- Jakie czynniki wpłynęły na decyzję o zwolnieniach w zakładzie.
- Co walcownia zamierza zrobić, by poprawić swoją sytuację na rynku.
- Które kierunki rozwoju planuje realizować zakład w przyszłości.
Problemy kolejnego zakładu na Śląsku. Zwolnienia grupowe w Czechowicach-Dziedzicach
Walcownia metali w Czechowicach-Dziedzicach na Śląsku to zakład z ponad 120-letnią historią. Niestety, walka o jego przyszłość jest trudna i wymaga radykalnych decyzji. Właściciel - Grupa Boryszew - poinformowała, że konieczne są zwolnienia grupowe. Pracę ma stracić niemal połowa załogi, czyli 200 osób.
Paweł Sroczyński z „Solidarności" tłumaczy, że decyzja o zwolnieniach grupowych wynika z wielu czynników. - Często niezależnych od nas. Są to, wiadomo, ceny energii, które są bardzo wysokie, ceny miedzi, które w ciągu roku wzrosły o około 6 tys. dolarów za tonę - mówi.
- Rynek metali nieżelaznych jest bardzo trudny. Charakteryzuje się dużą zmiennością i niepewnością. Jest też dużo graczy większych od nas, z którymi nie jesteśmy w stanie konkurować. Niestety, tak się to teraz złożyło, że mamy taką sytuację, jaką mamy - dodaje. Podkresla też, że sektor metali nieżelaznych nie został objęty takimi osłonami jak hutnictwo stali czy żelaza.
Trwają negocjacje z zarządem
Obecnie w zakładzie trwają rozmowy, których celem jest wynegocjowanie możliwie najlepszych warunków dla pracowników, którzy zostaną zwolnieni. - Negocjacje trwają, staramy się podchodzić do siebie po partnersku, nasza relacja z zarządem jest poprawna i staramy się dojść do możliwie najlepszego rozwiązania tego problemu - mówi Paweł Sroczyński.
Czas na ustalenie warunków zwolnień grupowych mija 20 lipca. - To jest termin nieprzekraczalny. Mam nadzieję, że wtedy podpiszemy możliwie najlepsze porozumienie w tej sprawie - informuje. Dodaje, że na ten moment nie wiadomo, jak będzie przebiegał harmonogram zwolnień.
Zakład zapewnia: Wykorzystaliśmy wszystkie inne możliwości
Sam zakład w odpowiedzi na pytania Radia ZET zapewnia, że decyzja zapadła po wykorzystaniu wszystkich innych możliwości poprawy sytuacji. „Celem restrukturyzacji nie jest samo ograniczanie zatrudnienia. To odpowiedź Walcowni Metali Dziedzice na niekorzystną sytuację na rynku oraz konieczność dostosowania procesów i oferty produktowej do oczekiwań odbiorców" - czytamy.
Podkreśla też, że na chwilę obecną nie ma planów kolejnej redukcji zatrudnienia w najbliższym czasie. „Strategia dalszego rozwoju opiera się na kilku kluczowych kierunkach. Pierwszy, to rozwój produktów o wyższej wartości dodanej – bardziej zaawansowanych materiałów, specjalistycznych półwyrobów i rozwiązań technologicznych rozwijanych wspólnie z klientami. Drugi kierunek to materiały przyszłości, w tym stopy bezołowiowe i rozwiązania dla sektorów strategicznych. Trzeci to gospodarka obiegu zamkniętego i dalszy rozwój kompetencji związanych z recyklingiem oraz efektywnym wykorzystaniem surowców wtórnych" - informuje walcownia.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET