`

„Zwróciłem się do MSWiA". Premier reaguje na zachowanie ukraińskiego influencera

2 min. czytania
23.05.2026 14:45
Obserwuj nas na Google

Premier Donald Tusk poinformował, że zwrócił się do MSWiA o pilne ustalenie „wszystkich szczegółów tego zdarzenia i wyciągnięcie surowych konsekwencji". Chodzi o sprawę ukraińskiego influencera, który pomimo zakazu, wjechał swoim luskusowym samochodem nad Morskie Oko. Zdarzenie wywołało ogromne oburzenie w internecie.

Donald Tusk
fot. Wojciech Olkusnik/East News, tiktok/@gavryliv.andriy

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie konsekwencje spotkały ukraińskiego influencera po wjeździe nad Morskie Oko.
  • Co skłoniło ukraińskiego influencera do złamania zakazu w strefie chronionej.
  • Jak na zdarzenie zareagował premier Donald Tusk.

Tusk zareagował na czyn ukraińskiego influencera nad Morskim Okiem

"Rajd ukraińskiego kierowcy na drodze do Morskiego Oka budzi zrozumiałe oburzenie. Zwróciłem się do MSWiA o pilne ustalenie wszystkich szczegółów tego zdarzenia i wyciągnięcie surowych konsekwencji" - napisał w sobotę na platformie X premier Donald Tusk.

Ukraiński influencer Andriy Gavryliv wjechał swoim autem nad Morskie Oko, pokonując ponad 8 km trasy objętej zakazem ruchu w Tatrzańskim Parku Narodowym. Swoim czynem pochwalił sie w mediach społecznościowych. Do zdarzenia doszło w piątek wieczorem. Gavryliv na miejscu zrobił sobie zdjęcia z partnerką na tle samochodu, a następnie wrócił tą samą trasą. Przypomnijmy, że na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego obowiązuje bezwzględny zakaz wjazdu prywatnych pojazdów.

Dlaczego tak niski mandat? Policja tłumaczy

Mężczyzna został zatrzymany przez policję przy wyjeździe z terenu parku na Polanie w Palenicy. Funkcjonariusze ukarali go mandatem w wysokości 100 zł oraz ośmioma punktami karnymi. Sprawa wywołała oburzenie w mediach społecznościowych, gdzie internauci zwracają uwagę na niską karę za złamanie zakazu obowiązującego na obszarze chronionym.

Rzecznik zakopiańskiej policji Roman Wieczorek przekazał PAP, że kierowca nie przyznał się do pełnego przejazdu do Morskiego Oka i twierdził, że wjechał jedynie za szlaban i zawrócił. Policjanci uznali jego wyjaśnienia i na tej podstawie zastosowali mandat w wysokości 100 zł.

Ukrainiec przeprasza

Ukrainiec po fali krytyki przeprosił za swoje zachowanie i tłumaczył, że błędnie zinterpretował ostrzeżenia dotyczące dojazdu nad Morskie Oko. W mediach społecznościowych napisał, że wraz z partnerką chcieli dotrzeć tam samochodem, ponieważ znajomi mieli mówić im, że „nie da się tam dojechać autem”.

Mężczyzna stwierdził również, że „być może w pewnym sensie to wyjątkowe zdjęcie było warte tych 100 złotych”, choć dodał, że gdyby mógł cofnąć czas, wybrałby pieszą wędrówkę nad Morskie Oko.

Ukraiński influencer Andriy Gavryliv
Fot. tiktok/@gavryliv.andriy
Ukraiński influencer Andriy Gavryliv

TPN prowadzi własne czynności

Dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego Szymon Ziobrowski ocenił zdarzenie jednoznacznie negatywnie. - Wjazd pojazdem na teren TPN bez wymaganej zgody stanowi naruszenie obowiązujących przepisów. Na drodze do Morskiego Oka obowiązuje zakaz wjazdu, który jest odpowiednio oznakowany. Droga do pewnego momentu ma status drogi publicznej, dlatego w zakresie naruszeń przepisów ruchu drogowego działania może podejmować również policja - przekazał dyrektor TPN.

Niezależnie od działań policji, własne czynności prowadzi straż parku. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, w przypadku zbiegu wykroczeń możemy nałożyć mandat do 1000 zł.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET