2500 żołnierzy pilnie przybyło na tereny powodziowe. Hiszpania zagrożona furią obywateli
Wschodnia Hiszpania wciąż zmaga się z tragicznymi skutkami jednej z najcięższych powodzi w historii kraju. W poniedziałek do dotkniętych obszarów przybyło dodatkowych 2500 żołnierzy, którzy dołączają do już wysłanych 5000 żołnierzy, aby wspierać działania ratunkowe i porządkowe. Powódź, w wyniku której zginęło co najmniej 217 osób, a dziesiątki innych wciąż pozostają zaginione, ujawniła poważne niedociągnięcia w zarządzaniu kryzysowym, co wywołało falę społecznego gniewu.
- 10 zdjęć Zobacz galerię
Powódź w Hiszpanii. Trwają działania ratunkowe i pomocowe
Rząd Hiszpanii ogłosił, że podejmie kroki, aby jak najszybciej udzielić pomocy osobom poszkodowanym. Minister obrony Margarita Robles podkreśliła, że przybyłe na miejsce kolejne zastępy armii skupią się na pomocy obywatelom, będą dystrybuować żywność i wodę do dotkniętych katastrofą miejsc. Oprócz tego zajmą się również sprzątaniem ulic oraz ochroną przed rabusiami na zniszczonych obszarach.
Wciąż trwają też intensywne działania ratunkowe. Ratownicy wykorzystują nowoczesne technologie, takie jak drony i pompy wodne, aby przeszukiwać zalane obszary, w tym podziemne parkingi i garaże. Policja podkreśla, że dzięki dronom mogą zlokalizować potencjalne ofiary.
W najbliższych dniach rząd planuje ogłosić niektóre z najbardziej dotkniętych powodzią miejscowości w Walencji, Andaluzji, Kastylii-La Manchy i Katalonii „obszarami poważnie dotkniętymi katastrofą”. Umożliwi to tym gminom ubieganie się o fundusze awaryjne. Hiszpański minister Felix Bolanos zapowiedział wprowadzenie pakietu środków pomocowych, które mają pomóc ludziom w radzeniu sobie z kryzysową sytuacją. Jednocześnie władze regionu Walencji ogłosiły, że każde gospodarstwo domowe otrzyma 6 tys. euro (około 26,1 tys. złotych) wsparcia, a każde miasto dostanie co najmniej 200 tys euro (około 872 tys. złotych) na pokrycie pilnych wydatków.
Hiszpanie oburzeni, ostro krytykują władze
W obliczu tej katastrofy narasta gniew społeczny. Mieszkańcy krytykują władze za spóźnione ostrzeżenia o zagrożeniach oraz wolne działania ratunkowe. Mieszkańcy Paiporta wyrazili swoje niezadowolenie protestując na ulicach i rzucając błotem w kierunku polityków, w tym w premiera Pedro Sancheza i króla Filipa. Jak donosi Reuters, mieszkańcy czują się wykorzystani przez władze jako “obiekt medialny” i nie czują się traktowani, jak osoby, które naprawdę potrzebują wsparcia. Krytyka dotyczy także organizacji, takich jak Konfederacja Hydrograficzna Jucar (CHJ), która trzykrotnie odwoływała alerty przed powodzią.
Eksperci ostrzegają, że jeśli władze nie zareagują odpowiednio na rosnące niezadowolenie społeczne, może to prowadzić do dalszego zaostrzenia konfliktów politycznych. Niezadowolenie społeczne, w połączeniu z brakiem jasnych informacji o ofiarach powodzi, może skutkować wzrostem nastrojów antypolitycznych w Hiszpanii.
Źródło: RadioZET.pl/Reuters