5-latka rzuciła się młodszemu rodzeństwu na ratunek. Rodzice zginęli tragicznie
Troje dzieci małych dzieci, w wieku 1-5 lat, przeżyło dwa dni we wraku samochodu, który rozbił się na drodze w zachodniej Australii. W wypadku zginęli ich rodzice. Maluchy były uwięzione w 30-stopniowym upale, trafiły do szpitala z ciężkim odwodnieniem. Ocalały dzięki poszukiwaniom wszczętym przez krewnych. 5-letnia dziewczynka uratowała z wypadku rocznego brata, uwalniając go z fotelika.
Do koszmarnego wypadku doszło w Boże Narodzenie. 5-osobowa rodzina wyjechała z Northam, miejscowości na wschód od Perth. Jechała do rodzinnego miasta Kondinin, ok. 200 km dalej.
Z relacji australijskiej telewizji "9 News" wynika, że samochód rodziny roztrzaskał się przy drodze tuż przed rodzinną miejscowością, około 10 kilometrów od domu. Około godziny 1 w nocy zatrzymali się na stacji benzynowej w Northam, żeby zatankować i kupić dzieciom przekąski na drogę.
Śmierć rodziców w wypadku. 5-latka uratowała brata we wraku auta
Do wypadku doszło na zupełnym odludziu. Land rover wypadł z drogi, dachował i stoczył się w niewidoczne z trasy miejsce. W katastrofie zginęli rodzice, 25-letnia Cindy Braddock i 28-letni Jake Day.
Krewny ofiar Michael Read powiedział australijskiemu ABC News, że dzieci "utknęły w samochodzie przez 55 godzin w 30-stopniowym upale". - Gdyby nie to, że pięciolatka odpięła klamrę fotelika samochodowego rocznemu bratu, nie byłoby go dzisiaj z nami – przyznał po tragedii Read. Dzieci mające rok, 2 lata i 5 lat trafiły do szpitala z ciężkim odwodnieniem.
Dzieci ocalały z wypadku dzięki bliskim, którzy ruszyli z poszukiwaniami i zgłosili zaginięcie. Umieścili też na Facebooku apel o pomoc w poszukiwaniach.
- Wyglądali na bardzo zmęczonych. [Jake] powiedział mi, że jedzie do Kondinin i że przed nim kilka godzin jazdy. Wyglądał na wyczerpanego. Nie kupił kawy. Gdy wychodził, życzyłem mu pomyślności w długiej podróży - przyznał sprzedawca ze stacji benzynowej, który w nocy obsługiwał mężczyznę.
RadioZET.pl/9news.com.au/ABC News Australia
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET