7 osób zginęło w tragicznym wypadku. Służby ostrzegły przed "toksyczną chmurą"

2 min. czytania
03.04.2023 07:35
Obserwuj nas na Google

Siedem osób zginęło w wypadku na drodze w Turyngii. Wśród ofiar jest pięciu nastolatków. Zderzyły się tam trzy samochody, z czego dwa spłonęły. Po wypadku powstała toksyczna chmura dymu. Mieszkańcom polecono, by nie otwierali okien i drzwi.

Do tragicznego wypadku doszło w sobotę późnym popołudniem na drodze 247 w pobliżu miasta Bad Langensalza w środkowej części Niemiec. 45-letni kierowca na łuku drogi zjechał swoim bmw na przeciwległy pas ruchu i zderzył się z nadjeżdżającym volkswagenem i mercedesem.

Te dwa samochody natychmiast się zapaliły i doszczętnie spłonęły. W jednym z nich zginęło trzech mężczyzn i dwie kobiety w wieku 19 lat, w drugim aucie zmarł 60-latek, a 73-letni pasażer zdołał wydostać się z płonącego samochodu. Trafił do szpitala z poważnymi obrażeniami.

Redakcja poleca

Wypadek w Turyngii, nie żyje 7 osób

W bmw, które jako jedyne nie stanęło w płomieniach, ale przewróciło się na bok, jechały trzy osoby. 44-letni pasażer zginął na miejscu, a kierowca oraz 34-latek trafili do szpitala w ciężkim stanie.  

Na miejscu strażacy walczyli z pożarem samochodów. Był na tyle poważny, że ostrzeżono mieszkańców przed toksyczną chmurą. Polecono, by nie otwierać okien i drzwi oraz wyłączyć wentylację w domu. Droga została zamknięta, służby sprawdzają, czy pożar uszkodził nawierzchnię.  

Rzeczniczka policji w rozmowie z agencją prasową AFP powiedziała, że miejsce wypadku wyglądało jak „pole bitwy”. Część ciał zabitych była spalona, co utrudniało identyfikację.  

"Stern" pisze, że 45-latek, który miał spowodować wypadek, prawdopodobnie nie miał prawa jazdy, policja nie wyklucza też, że był pod wpływem alkoholu. Śledczy zlecili badania krwi kierowcy, który walczy w szpitalu o życie.

Mieszkańcy Turyngii mówią o horrorze. Minister spraw wewnętrznych tego landu Georg Maier z SPD napisał na Twitterze, że “jest wstrząśnięty”.

Oglądaj

RadioZET.pl/"Stern"/AFP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET