`

Tragedia na planie filmu z udziałem Aleca Baldwina. Będą zarzuty karne?

2 min. czytania
27.10.2021 07:23
Obserwuj nas na Google

Prokuratura hrabstwa Santa Fe w stanie Nowy Meksyk w USA nie wyklucza postawienia zarzutów karnych w śledztwie dotyczącym śmiertelnego wypadku z udziałem Aleca Baldwina na planie filmu "Rust" - podał we wtorek "New York Times".

Alec Baldwin
fot. instagram / BEEM/Beem /East News

Alec Baldwin przypadkowo zastrzelił autorkę zdjęć do filmu "Rust" Halynę Hutchins. Ranny został reżyser Joel Souza. Do tragedii doszło na farmie Bonanza Creek Ranch koło miasta Santa Fe w stanie Nowy Meksyk w trakcie kręcenia filmu.

Prokuratura hrabstwa Santa Fe w stanie Nowy Meksyk w USA nie wyklucza postawienia zarzutów karnych w śledztwie dotyczącym śmiertelnego wypadku. -  W tym momencie wszystkie opcje, w tym zarzuty karne, są na stole - powiedziała prokurator okręgowa Mary Carmack-Altwie.

Redakcja poleca

Alec Baldwin przypadkowo zastrzelił Halynę Hutchins. Nowe fakty

Wyjaśniła, że śledztwo obecnie skupia się na aspekcie balistycznym tragicznego wydarzenia - śledczy próbują ustalić, jaki rodzaj pocisku był w broni, która zabiła autorkę zdjęć Halynę Hutchins, i kto umieścił amunicję w pistolecie.

- Na planie filmu była ogromna liczba kul i musimy dowiedzieć się, jakie to pociski”– dodała Carmack-Altwies. Dziennik przypomina, że śledczy podczas wykonywania nakazu przeszukania na miejscu wydarzenia zabezpieczyli trzy rewolwery, zużyte łuski i amunicję – w pudełkach, luzem i w saszetce.

Carmack-Altwies nie zgodziła się także z używaniem określenia "rekwizyt" w stosunku do broni palnej, używanej na planie filmu. Zwróciła uwagę, że terminologia stosowana w niektórych dokumentach sądowych, związanych ze sprawą, może dawać mylące wrażenie, że była to broń nieprawdziwa.

Redakcja poleca

Tragedia na planie filmu "Rust". Będą zarzuty karne?

- To była prawdziwa broń – powiedziała, nie wymieniając konkretnie, jakiego rodzaju broni palnej użyto. - To była odpowiednia broń z minionych czasów - dodała.

Prokurator zdradziła, że policjanci wciąż przesłuchują ludzi, którzy byli na planie. - Prawdopodobnie będziemy potrzebować tygodni, jeśli nie miesięcy dalszych zeznań, które są nam potrzebne, aby dojść do punktu końcowego.

RadioZET.pl/ PAP/ New York Times

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET