71-latek zgubił się w centrum handlowym. Po 20 dniach znaleziono jego zwłoki
71-letni Bernard Gore umówił się ze znajomą w centrum handlowym Westfield Bondi Junction w Sydney. Mężczyzna przeszedł przez wyjście przeciwpożarowe i zgubił się w ogromnym labiryncie dróg ewakuacyjnych. Po 20 dniach pracownik centrum znalazł jego ciało.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Tragedia wydarzyła się w styczniu 2017 roku, ale dopiero teraz ujawnione zostały przerażające fakty.
71-letni Bernard Gore miał spotkać się ze swoją znajomą w ogromnym centrum handlowym Westfield Bondi w Sydney w Australii. Nie wiadomo dlaczego, na kilka chwil przed zaplanowanym spotkaniem, mężczyzna wyszedł przez wyjście przeciwpożarowe na klatkę schodową centrum. Tam zatrzasnęły się za nim drzwi. Pozornie niegroźna sytuacja zapoczątkowała jednak horror, który zakończył się śmiercią 71-latka.
Kobieta weszła pod nadjeżdżający pociąg. Była wpatrzona w telefonBernard Gore zgubił się w labiryncie schodów i dróg ewakuacyjnych, liczących niemal… 10 km. Początkowo próbował otworzyć drzwi ewakuacyjne. Bezskutecznie. Próby odnalezienia innego wyjścia także spełzły na niczym.
Ponad 200 dzieci ofiarami rytualnego mordu. Miały od 4 do 14 latPo 20 dniach pracownik centrum dokonał makabrycznego odkrycia. W jednym z korytarzy ewakuacyjnych natknął się na ciało 71-latka. Według policji, Gore mógł przeżyć niewiele ponad tydzień.
Policja nie sprawdziła wszystkich nagrań
Gdy Bernard Gore nie zjawił się na spotkaniu, jego znajoma powiadomiła służby. Policjanci nie zdołali jednak natrafić na jakiekolwiek ślady. Wiadomo, że nie przeanalizowali wszystkich nagrań z kamer monitoringu.
Wspinacz spadł w przepaść. Telefon transmitował tragedię na YouTube
- Gdyby sprawdzili kamery przemysłowe, zobaczyliby pana Gore przechodzącego przez drzwi przeciwpożarowe - przekonuje Anna Mitchelmore, doradca koronera w sądzie w Nowej Południowej Walii.
Podczas procesu okazało się, że pracownicy centrum sprawdzają drogi ewakuacyjne jedynie… raz w miesiącu. Złamanie procedur, doprowadziło w tym przypadku do tragicznego finału.
RadioZET.pl/ Daily Telegraph
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET