`

Białoruscy żołnierze z czerwonymi opaskami. Decyzja o ataku zapadła?

2 min. czytania
21.10.2022 20:57
Obserwuj nas na Google

Białoruscy żołnierze byli widziani z czerwonymi opaskami, prawdopodobnie w pobliżu granicy z Ukrainą. Może to oznaczać, że dowództwo Białorusi zdecydowało się wziąć udział w działaniach wojennych - powiedział telewizji Biełsat ukraiński ekspert wojskowy Mychajło Żyrochow.

żołnierze z czerwonymi opaskami
fot. Biełsat

Białoruski resort obrony poinformował w niedzielę, że siły zbrojne "kontynuują realizację zadań w celu wzmocnienia ochrony granicy państwowej". Na granicę z Ukrainą przybyły m.in. pojazdy opancerzone. Biełsat zauważył na jednym ze zdjęć, że białoruscy żołnierze sfotografowani przy przejściu granicznym mają na rękach czerwone opaski.

Prawdopodobnie zdjęcie zostało wykonane w miejscowości Żółkiń, położonej między Pińskiem a Stolinem, tuż przy granicy z Ukrainą - wynika z analizy Biełsatu.

Redakcja poleca

Białoruscy żołnierze z czerwonymi opaskami

Żyrochow zauważył, że rosyjskie wojsko na Ukrainie nosi właśnie czerwone opaski. Ukraińscy żołnierze noszą żółte, niebieskie, fioletowe i zielone oznaczenia. Poza obszarami działań wojennych znaki szybkiej identyfikacji nie są zwykle używane - dodał Biełsat.

- Niestety (użycie opasek) to jeden ze znaków, które zwiastują, że dowództwo wojskowe Białorusi zdecydowało się wziąć udział w działaniach wojennych. Mówię to z żalem, ponieważ nasze wojsko będzie zabijało Białorusinów. Ale to już nie nasza decyzja, tylko pana Alaksandra Łukaszenki - skomentował Żyrochow w wypowiedzi dla Biełsatu.

Polskie media obiegły w piątek inne zdjęcia przedstawiające żołnierzy z czerwonymi opaskami na białoruskim przejściu granicznym.  W tle za jednym z wojskowych widoczny jest napis "straż graniczna Republiki Białorusi".

Łukaszenka zaprzeczył w piątek, aby Białoruś przygotowywała się do wsparcia Rosji na wojnie z Ukrainą. Zaprzeczył także doniesieniom niezależnych białoruskich mediów o prowadzeniu w kraju tajnej mobilizacji, stwierdzając, że władze "po prostu sprawdzają listy", co odbywa się co roku. W tej samej wypowiedzi Łukaszenka przekazał, że Białoruś przygotowuje się do możliwych ataków na swoje terytoria, a on sam szykuje się do wojny "od co najmniej 25 lat".

RadioZET.pl/ Biełsat/ PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET