Ceuta. Ratownik uratował tonące niemowlę. "Było zimne, lodowate"
Ratownik ze specjalnej jednostki Gwardii Cywilnej Hiszpanii uratował tonące kilkumiesięczne dziecko, które znalazło się wśród napływających do Ceuty migrantów. Zdjęcia szybko obiegło cały świat. - Dostrzegliśmy malutką główkę i zrozumieliśmy, że to niemowlę - relacjonował.
Juan Francisco Valle jest ratownikiem specjalnej grupy gwardii do działań podwodnych. W ostatnich dniach stał się bohaterem, a zdjęcie przedstawiające dramatyczną akcję ratunkową z jego udziałem obiegło cały świat. - Byliśmy w wodzie, gdy zobaczyliśmy kobietę, przytuloną do czegoś, co przypominało pompowaną zabawkę, próbującą utrzymać się na powierzchni. Z początku myśleliśmy, że ma na plecach mały plecak albo ubranie na zmianę. Wtedy dostrzegliśmy malutką główkę i zrozumieliśmy, że to niemowlę - powiedział mediom Juan.
Mężczyzna uratował życie malutkiemu dziecku, które było zanurzone w wodzie. Niemowlę było zimne, lodowane - wspominał. - Podpłynęliśmy do nich. Ja wziąłem dziecko, a mój partner z kołem ratunkowym pomógł matce - relacjonował. - Nasza praca zwykle polega na wyciąganiu z wody ciał zmarłych. Tym razem ratowaliśmy żywych ludzi w każdym wieku. Musieliśmy decydować, kto najbardziej potrzebuje pomocy - dodał. Gwardia Cywilna poinformowała, że dziecko żyje i jest bezpieczne.
Ceuta. Ratownik uratował tonące niemowlę. "Było zimne, lodowate"
Władze Hiszpanii ogłosiły w czwartek wieczorem, że u brzegów Ceuty, należącej do tego kraju enklawy w Afryce Północnej, wyłowiono ciało mężczyzny. To druga ofiara śmiertelna masowego napływu imigrantów z Maroka.
Od poniedziałku do Ceuty dotarło według oficjalnych danych rządu Hiszpanii ponad 8 tys. nielegalnych imigrantów, w większości obywateli Maroka. Zazwyczaj przybywali oni tam wpław.
Według środowego wydania dziennika “El Mundo” współudział w nienotowanym wcześniej zalewie Ceuty nielegalnymi przybyszami miały policyjne służby marokańskie, które ułatwiały imigrantom przedostanie się do hiszpańskiego miasta.
Po wtorkowych wizytach w Ceucie i Melilli premier Hiszpanii wezwał władze Maroka do poszanowania nienaruszalności granic. Z kolei jego zastępczyni Sancheza, wicepremier Carmen Calvo porównała bierność marokańskich służb granicznych do “aktu agresji”.
Według "ABC" ludzie przywożeni są autobusami z różnych części Maroka na granicę z Ceutą i instruowani, jak ją przekroczyć. Rząd w Rabacie nie kontroluje tras autobusów. Kiedy imigranci dojeżdżają do granicy z miastem, marokańskie służby bezpieczeństwa wskazują im, gdzie należy skoczyć do wody, aby jak najszybciej dopłynąć wpław na hiszpańskie wybrzeże. Przypłyniecie na terytorium Hiszpanii zajmuje imigrantom średnio 25 minut. Do marokańskiej granicy z Ceuta wciąż przybywają nowi chętni.
RadioZET.pl/ El Pais/ PAP/ Twitter
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET