Chalid Szejk Mohammed stanął przed sądem. Jest oskarżony o organizację zamachów z 11 września
W Guantanamo wznowiono postępowanie sądowe ws. Chalida Szejka Mohammeda, który w 2003 roku przyznał się, że był pomysłodawcą i organizatorem zamachów z 11 września 2001 roku w USA. Na ławie oskarżonych zasiadły jeszcze cztery inne osoby. Mimo że proces trwa już dziewięć lat, nie wyszedł jeszcze poza fazę wstępną. W trakcie przesłuchań przedprocesowych rozpatrywany jest wątek tortur, których wielokrotnie miało dopuścić się CIA wobec piątki oskarżonych.
11 września przypada 20. rocznica serii zamachów terrorystycznych przeprowadzonych przez Al-Ka’idę na terytorium Stanów Zjednoczonych. W atakach m.in. na World Trade Center i Pentagon zginęły prawie trzy tysiące osób, a ponad sześć tysięcy zostało rannych.
Po ponad 18 miesiącach przerwy spowodowanej pandemią wznowiono trwający już dziewięć lat postępowanie sądowe ws. Khalida Sheikha Mohammeda, któremu prokurator zarzuca, że jest pomysłodawcą i głównym organizatorem zamachów z 11 września. Na ławie oskarżonych zasiadły jeszcze cztery inne osoby.
20. rocznica zamachów 11 września. Wznowiono proces Chalida Szejka Mohammeda
AFP opisuje, że Mohammed z gęstą, siwiejącą rudą brodą wkroczył eskortowany przez żołnierzy na salę sądową w amerykańskiej bazie marynarki wojennej w Guantanamo Bay na Kubie. Na rozprawie obecni byli prokuratorzy, tłumacze, członkowie składu sędziowskiego, a także czterej inni oskarżeni: Ammar al-Baluchi, Walid bin Attasha, Ramzi bin al-Shibha i Mustafa al-Hawsawi wraz z obrońcami. Procesowi za grubą, dźwiękoszczelną szybą na sali sądowej przyglądali się członkowie rodzin ofiar zamachów z 11 września i dziennikarze. Proces jest jawny, ale widzowie otrzymują dźwięk z 40-sekundowym opóźnieniem, by uniknąć ewentualnego podania niejawnych informacji.
Khalid Sheikh Mohammed
Jeśli oskarżeni zostaną uznani za winnych, grozi im kara śmierci. Nie zanosi się jednak na szybki wyrok w tej sprawie. Proces się przeciąga i nie wyszedł jeszcze poza fazę wstępną, ponieważ wciąż rozpatrywany jest wątek tortur, których wielokrotnie miało dopuścić się CIA wobec oskarżonej piątki. Wpływ na postępowanie może mieć też ewentualne zamknięcie wiezienia w Guantanamo, do czego zobowiązał się w trakcie kampanii prezydenckiej prezydent USA Joe Biden. Według AFP zanim ruszy właściwy proces może minąć rok, nie mówiąc o werdykcie.
Rozprawę otworzył nowy sędzia, pułkownik sił powietrznych Matthew McCall. Jest on już ósmym przewodniczącym składu sędziowskiego. Na początku rozprawy dopełniono formalności w związku z zachowaniem reżimu sanitarnego. Pomimo obowiązku szczepień i noszenia masek w Guantanamo, w ostatnich tygodniach u kilku osób, które przystąpiły do przesłuchań, stwierdzono zakażenie koronawirusem.
Obrońcy oskarżonych powiedzieli, że chcą kontynuować wątek dotyczący działań CIA. Adwokaci zamierzają podważyć dowody, z powodu tortur, jakich agenci amerykańskiego wywiadu mieli dopuścić się wobec oskarżonych w latach 2002-2006. Nie doszło jednak do tego, ponieważ w trakcie pierwszego dnia wznowionej rozprawy zajęto się procedurą voire dire. Polega ona na wykluczeniu z procesu osób, które mogą mieć uprzedzenia, co uniemożliwi im wydanie obiektywnego wyroku. Jest to kluczowe w tej sprawie, ponieważ sędzia, jak i prokuratorzy oraz wielu adwokatów, stanowią część korpusu prawnego Departamentu Obrony USA.
Voire dire musi przejść m.in. nowy sędzia, podpułkownik McCall. W pierwszym dniu stwierdził, że pracował z osobami zarówno reprezentującymi oskarżonych, jak i prokuratorami, ale nie łączą go z nimi „żadne głębsze powiązania”. Zapowiedział też zamknięcie swoich kont w mediach społecznościowych, aby nikt się nie kontaktował z nim w tej sprawie. Procedura voire dire zajmie dwa posiedzenia, potem sędzia będzie musiał jeszcze odbyć spotkania z prawnikami.
RadioZET.pl/AFP/PAP/oprac. AK
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET