Plac Czerwony w Moskwie po raz kolejny stał się świadkiem pokazu militarnego potencjału Rosji. Tradycyjnie da się też zauważyć znamienną korelację pomiędzy efektownym przemarszem sił zbrojnych a wystąpieniem prezydenta Rosji Władimira Putina.
- Siły zbrojne Rosji zdolne są odeprzeć wszelką potencjalną agresję - zapewniał we wtorek. Choć przemawiał do zgromadzonych, nie da się oprzeć wrażeniu, że mówił przede wszystkim do tych, którzy z zaciekawieniem oglądali defiladę zza granicy.
Defilada Zwycięstwa w MoskwieImponująca defilada wojskowa rokrocznie organizowana jest z okazji rocznicy zwycięstwa nad III Rzeszą w czasie II wojnie światowej. Od tego wydarzenia minęły już 72 lata.
Podczas defilady przejedzie przez Plac Czerwony około 114 jednostek sprzętu bojowego. Nad Moskwą pojawią się 72 samoloty i śmigłowce. Po raz pierwszy zostanie pokazany na Placu Czerwonym sprzęt wojskowy przeznaczony do użycia w Arktyce.
Łącznie w defiladach wojskowych w blisko 30 miastach Rosji ma uczestniczyć we wtorek ponad 90 tysięcy żołnierzy. W defiladzie wzięli udział żołnierze wszystkich formacji, a także pułków historycznych, których stroje nawiązywały do militarnej historii Caratu i czasów Związku Radzieckiego.
Mimo niezaprzeczalnego efektu skali, tegoroczna defilada odbywa się z mniejszym rozmachem niż było to w poprzednich latach.
Ze względu na kiepską pogodę odwołano przelot śmigłowców bojowych i wojskowych.
RadioZET.pl/KM
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET