Dramatyczny apel ws. obrońców Azowstalu."Ostatni kontakt 17 maja. Mąż napisał dwa słowa"
Rodziny ostatnich obrońców Mariupola proszą świat, żeby nie zapominał o ich bliskich i wywierał presję na Rosję, by ta zwolniła więźniów do domów. Po tym, jak dwa tygodnie temu żołnierze zostali ewakuowani z fabryki Azowstal, nikt nie ma z nimi żadnego kontaktu.
Choć ukraiński rząd zapewnia, że prowadzi negocjacje z Rosją, rodziny obawiają się, że wkrótce nikt już nie będzie pamiętać o ich bliskich. - Oni zostaną w rosyjskich więzieniach na zawsze - mówi w rozmowie z Radiem ZET żona jednego z żołnierzy Natalia Zarytska.
- Po to właśnie połączyłyśmy siły, tworząc radę matek i żon obrońców Ukrainy "Kobiety Ze Stali" - dodaje Zarytska i prosi cały świat o pomoc w uwolnieniu swojego męża.
Żołnierze z Azowstalu wciąż w rękach Rosjan
Pytana czy nie obawia się, że jej mąż może być teraz nawet w gorszej sytuacji niż w Azowstalu, mówi, że tak właśnie może być. - W Azowstalu, choć kończyły się mu zapasy, miał broń i był wśród swoich braci - mówi Radiu ZET Natalia Zarytska. - Teraz jest bezbronny i obawiam się, że może nawet nie dostawać jedzenia ani wody - podkreśla.
Natalia ostatni raz ze swoim mężem miała kontakt 17 maja. Napisał tylko dwa słowa: "wychodzę" i "kocham".
RadioZET.pl/oprac. AK
WOJNA W UKRAINIE - RELACJA NA ŻYWO:
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET