`

Francja i Niemcy oburzone zabójstwem saudyjskiego dziennikarza

Redakcja
3 min. czytania
20.10.2018 21:15
Obserwuj nas na Google

Po tym, jak władza Arabii Saudyjskiej przyznały się do śmierci dziennikarza Dżamala Chaszodżdżiego w ich konsulacie w Stambule, Francja i Niemcy wyraziły oburzenie z powodu jego zabójstwa. Natomiast pozytywnie na wyjaśnienia władz w Rijadzie zareagowały państwa arabskie.

Dżamal Chaszodżdżi. Francja i Niemcy oburzone zabójstwem dziennikarza w konsulacie|undefined
fot. Dasril Roszandi/NurPhoto/Sipa USA/East News

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Zabójstwo dziennikarza potępiło francuskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

"Potwierdzenie śmierci pana Dżamala Chaszodżdżiego to pierwszy krok w stronę ustalenia prawdy. Jednak wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi" - wskazał w oświadczeniu minister spraw zagranicznych Jean-Yves Le Drian.

Złożył on kondolencje rodzinie dziennikarza i podkreślił, że odpowiedzialni za jego śmierć muszą być pociągnięci do odpowiedzialności.

Dżamal Chaszodżdżi nie żyje - przyznaje Arabia Saudyjska. Co na to USA?

Berlin nie zadowolony z wyjaśnień Rijadu

Rząd Niemiec potępił "z całą surowością" zabójstwo saudyjskiego dziennikarza Dżamala Chaszodżdżiego w konsulacie Arabii Saudyjskie w Stambule i zażądał od władz w Rijadzie dalszych wyjaśnień, dotychczasowe uznając za niewystarczające.

"Od Arabii Saudyjskiej oczekujemy transparentności, jeśli chodzi o okoliczności i kulisy śmierci (Chaszodżdżiego)" - napisali w opublikowanym w sobotę wspólnym oświadczeniu kanclerz Angela Merkel i szef dyplomacji Heiko Maas.

"Winni muszą zostać pociągnięci do odpowiedzialności" - podkreślono w komunikacie, wskazując, że przedstawione dotąd informacje o tym, co wydarzyło się w stambulskim konsulacie są niewystarczające.

Kanclerz i minister spraw zagranicznych przekazali wyrazy głębokiego współczucia rodzinie i przyjaciołom Chaszodżdżiego.

Zaginięcie Dżamala Chaszodżdżiego: przedstawiciele tureckich władz przeszukali konsulat

Trump: mamy kilka pytań

Natomiast prezydent USA Donald Trump uznaje za wiarygodne saudyjskie wyjaśnienia w sprawie śmierci Saudyjczyka. - To bardzo ważny krok, tak jak i aresztowania wielu osób - powiedział w piątek wieczorem czasu lokalnego podczas wizyty w stanie Arizona.

Trump podkreślił, że nie chce publicznie podważać oficjalnego stanowiska władz w Rijdzie w sprawie śmierci dziennikarza. Przyznał jednak, że sprawa nie jest do końca wyjaśniona. - Mamy kilka pytań. Dlatego zamierzam porozmawiać z saudyjskim następcą tronu, księciem Mohammedem ibn Salmanem - powiedział prezydent.

Tymczasem tłumaczenia strony Saudyjskiej z satysfakcją przyjęły państwa arabskie.

W oświadczeniu MSZ w Kairze napisano o "odważnych i stanowczych decyzjach i działaniach podjętych przez saudyjskiego króla".

Także władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich z uznaniem wypowiedziały się o "wytycznych i decyzjach saudyjskiego króla Salmana w sprawie Chaszodżdżiego" - przekazała na Twitterze agencja WAM z siedzibą w Abu Zabi.

"Arabia Saudyjska pozostanie państwem sprawiedliwości, wartości oraz zasad" - brzmi z kolei oficjalne stanowisko Bahrajnu przekazane przez saudyjską TV Al-Arabija.

Egipt, ZEA i Bahrajn to regionalni sojusznicy Rijadu. Państwa te są członkami prowadzącej wojnę w Jemenie międzynarodowej koalicji pod wodzą Arabii Saudyjskiej.

Arabia Saudyjska. Ukrzyżowano skazańca w świętym mieście islamu

Tajemnicze zaginięcie krytyka władz Arabii

Ponad dwa tygodnie od zaginięcia dziennikarza władze Arabii Saudyjskiej przyznały w nocy z piątku na sobotę, że został on zabity w konsulacie w Stambule. Oficjalna saudyjska agencja prasowa SPA poinformowała, że dziennikarz zginął podczas kłótni i bójki na pięści do jakiej doszło w placówce między nim a "wieloma osobami".

Na razie nie ma informacji, co stało się z ciałem Chaszodżdżiego.

Agencja SPA przekazała, że król Salman zarządził restrukturyzację kierownictwa saudyjskiej agencji wywiadowczej.

2 października krytyczny wobec rządów następcy tronu księcia Muhammada ibn Salmana Chaszodżdżi wszedł do konsulatu Arabii Saudyjskiej w Stambule, by załatwić formalności związane ze zmianą stanu cywilnego, po czym ślad po nim zaginął.

Władze Turcji od początku podejrzewały, że dziennikarz został zamordowany w konsulacie, a jego ciało zostało stamtąd wywiezione. Przez ponad dwa tygodnie Rijad konsekwentnie odrzucał oskarżenia o zamordowanie Chaszodżdżiego.

RadioZET.pl/PAP/PTD

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET