`

"Dziennikarz Brent Renaud zginął w rozmyślnym ataku Rosjan. Oni widzieli, co robią"

2 min. czytania
14.03.2022 02:21
Obserwuj nas na Google

Amerykański dziennikarz Brent Renaud zginął w Irpieniu w świadomym ataku Rosjan - mówił w najnowszym wystąpieniu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. - Oni wiedzieli, co robią - przekonywał.

Amerykański dziennikarz Brent Renaud
fot. Ukrainian Freedom

Wołodymyr Zełenski w codziennym wieczornym wystąpieniu do narodu, podsumowując 18. dzień  wojny w Ukrainie, odniósł się zarówno do  ataku rakietowego na Międzynarodowe Centrum Operacji Pokojowych i Bezpieczeństwa w Jaworowie, w pobliżu granicy Ukrainy z Polską, a także do  śmierci amerykańskiego dziennikarza Brenta Renauda. Przypomnijmy, że Renaud zginął w niedzielę w Irpieniu niedaleko Kijowa. Miał 51 lat. Inny dziennikarz został ranny. 

Prezydent Ukrainy stwierdził wprost, że "był to świadomy, rozmyślny atak armii rosyjskiej". - Oni wiedzieli, co robią - przekonywał Zełęnski. - Ale nie wszyscy na Zachodzie to wiedzą - dodał.

Fot. facebook.com/zelenskiy.official

Amerykański dziennikarz Brent Renaud zginął w Irpieniu w Ukrainie

Amerykański magazyn "Time" wydał w niedzielę oświadczenie, w którym informuje, że zabity na Ukrainie dziennikarz i filmowiec Brent Renaud pracował nad projektem filmowym dla jego siostrzanej firmy TIME Studios. Redaktor naczelny "Time'a" Edward Felsenthal i prezes TIME Studios Ian Orefice napisali w komunikacie, że Renaud był "nagradzanym filmowcem i dziennikarzem, który poruszał najtrudniejsze tematy na całym świecie". W Ukrainie realizował dla TIME Studios projekt dokumentalny dotyczący globalnego kryzysu uchodźczego.

Redakcja poleca

Felsenthal i Orefice napisali, że są "głęboko wstrząśnięci śmiercią Brenta Renauda" i podkreślili, że "jest sprawą najwyższej wagi, aby dziennikarze mogli bezpiecznie relacjonować informacje o inwazji i kryzysie humanitarnym na Ukrainie".

W niedzielę rano komendant policji w obwodzie kijowskim Andrij Niebitow, informując o śmierci Renauda w Irpieniu, mylnie podał, że był on korespondentem "New York Times". Kilka godzin później dziennik wydał oświadczenie, w którym wyjaśniono, że był on dawnym współpracownikiem gazety. Został uznany za jej reportera, bo wciąż miał przy sobie identyfikator prasowy, wydany mu kilka lat wcześniej przez ten dziennik.

Wojna w Ukrainie - najnowsze informacje na żywo

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET