Fiński generał mówi, co zakończy wojnę w Ukrainie. "Maski opadły"

2 min. czytania
26.10.2022 11:28
Obserwuj nas na Google

Szanse rosyjskie na pokonanie Ukrainy są bardzo małe - ocenił w rozmowie z Wirtualną Polską gen. Pekka Toveri, były szef wywiadu Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Finlandii. Jego zdaniem Putin nie odpuści, a tylko pokonanie Rosji zakończy krwawy konflikt.

Władimir Putin
fot. Ahenobarbus Henocied/Wikimedia Commons/CC BY-SA 4.0 (ilustracyjne)

Wojna w Ukrainie od samego początku przebiega wbrew planom Kremla. Obecnie ukraińskie siły kontynuują ofensywę w Donbasie i obwodzie chersońskim. W ocenie gen. Pekka Toveri, byłego szef wywiadu Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Finlandii, nie należy oczekiwać odwrócenia karty konfliktu na rzecz Rosji.

- Konwencjonalna wojna idzie Putinowi fatalnie. Szanse na pokonanie Ukrainy są bardzo małe: wsparcie, które otrzymuje Kijów z Zachodu, jest dla Moskwy przytłaczające. Jedyną szansą, w której Putin upatruje swoją przewagę, jest wojna hybrydowa przeciwko nam, przeciwko Europie - powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską.

Redakcja poleca

Putin i jego kolejne wojenne decyzje. "Trzeba go pokonać"

Wojskowy podkreślił, że Rosja ma dobrze rozpoznane sieci dostępu do europejskich obiektów. Jako przykład podał wybuch w składzie amunicji w Czechach w 2014 r., o którego przeprowadzenie oskarżany jest rosyjski wywiad wojskowy GRU. 

- Rosja straciła inicjatywę i nie jest zdolna do dużej kampanii. Putinowi zostaje wywieranie presji na Zachodzie działaniami hybrydowymi. Moskwa dalej będzie atakować infrastrukturę ukraińską, w dalszym ciągu będziemy świadkami ataków na miasta za pomocą irańskiego sprzętu - mówił gen. Toveri.

W jego ocenie jest tylko jeden sposób na zakończenie wojny. - Trzeba pokonać Putina. Inaczej w ciągu kilku lat on się odbuduje i wróci. Jeśli rosyjski dyktator osiągnie jakieś zdobycze w Ukrainie, to wojna powróci - z Putinem czy też jego ewentualnym następcą - wyjaśnił.

Dodał: - Rosyjska armia jest słabsza, niż zakładaliśmy, maski opadły. Nie możemy jednak zapomnieć, że mamy do czynienia z dyktatorem, który myśli, że wszystko, czego się dotknie, zamienia się w złoto. Putin założył, że Zachód jest słaby. W jego mniemaniu przywódca niemający całkowitego, poddańczego wręcz poparcia, nie jest wystarczająco silny. On nie rozumie demokracji i jej idei, dla niego to abstrakcja.

W jego ocenie Ukrainie obecnie najbardziej potrzeba systemów przeciwlotniczych, które zatrzymają zbrodnicze ataki na infrastrukturę cywilną i miasta. - Z Rosji uszła para, poza atakami z powietrza nie mają wiele. Magazyny się wyczerpują, posiłkują się dronami i rakietami z Iranu. Nowe czołgi zastępują starymi, sprzętu brakuje, ludzi też. Mobilizacja tego nie zmieni, to dużo ludzi, ale nie ma jak ich zaopatrzyć. Brakuje im nawet środków medycznych - podsumował.

RadioZET.pl/Wirtualna Polska

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET