Franciszek II czy Benedykt XVII? Nowy papież nie będzie młody

5 min. czytania
27.10.2022 16:33
Obserwuj nas na Google

Wybór kolejnego papieża będzie oznaczał starcie dwóch przeciwnych sobie grup wśród kardynałów – mówi watykanista prof. Arkadiusz Stempin w podcaście „Współrzędne Świata”. Pomimo że nikt obecnie nie mówi o kolejnym konklawe, to kardynałowie szukają już w swoich szeregach potencjalnych kandydatów.

Franciszek
fot. L'Osservatore Romano/Pool Photo via AP/East News (ilustracyjne)

Papież Franciszek od początku swojego pontyfikatu zaskakuje Watykan i cały Kościół katolicki. Również z powodu jego sugestii, że jest gotów abdykować, gdy jego stan zdrowia gwałtownie się pogorszy. Pierwsze spekulacje na ten temat pojawiły się w sierpniu 2021 r. Ale miesiąc później papież zapewnił, że „żyje normalnym życiem”. Z kolei w czerwcu tego roku stan zdrowia papieża uniemożliwił mu podróż do Demokratycznej Republiki Konga i Sudanu Południowego, a w Kanadzie poruszał się na wózku inwalidzkim. W wywiadzie dla Reutersa w lipcu Franciszek zaprzeczył plotkom o swojej rezygnacji. - (To – red.) nigdy nie przyszło mi do głowy. Na razie nie, na razie nie. Naprawdę! - mówił. Ale dodał, że zrezygnuje, jeśli stan zdrowia uniemożliwi mu kierowanie Kościołem.

- To my, jako opinia publiczna, podkręcamy temat abdykacji. Sam papież nie daje sam bezpośrednio dużo sygnałów, że miałby ustąpić. Mamy od niego częściowe informacje, że jest za kadencyjnością urzędu papieża, który ustępowałby obowiązkowo po przekroczeniu 85. roku życia. Gdyby taka regulacja obowiązywała, Franciszek by się jej podporządkował. Ale na razie takiej reformy Kurii Rzymskiej i samego urzędu papieża nie mamy – mówi prof. Arkadiusz Stempin z Wyższej Szkoły Europejskiej w Krakowie.

Redakcja poleca

Franciszek wśród wilków

Watykanista podkreśla, że obecny papież jest osobowościowo podobny do Jana Pawła II, „który umierał na oczach świata”. - Franciszek nie chce oddać do końca pola przeciwnikom w Watykanie. Dla tradycjonalistów i konserwatystów w kościelnej hierarchii Franciszek na tronie jest wielkim nieszczęściem. On obdarł Kościół z majestatu, splendoru i tego, co kryje się za słowami: „Chrystus założył religię, a pojawił się Kościół” – wyjaśnia.

- Coraz mocniej utwierdzam się w przekonaniu, że Franciszek nie będzie chciał ustąpić, a za wszelką cenę doprowadzić do wybrania na kolejnym konklawe Franciszka II, a nie Jana Pawła III czy Benedykta XVII. Papież poprzez kolejne nominacje kardynalskie próbował zbudować taką większość w kolegium elektorskim, które wybierze Franciszka II.

Prof. Stempin tłumaczy, że Franciszek naraził się grupie konserwatywnych i tradycjonalistycznych hierarchów próbami reformy Kurii Rzymskiej, wprowadzenia kapłaństwa dla żonatych mężczyzn czy komunii świętej dla osób ponownie po ślubie.

- Papież powiedział do każdego hierarchy w Watykanie: od teraz każdy z was ma się zaopiekować sierocińcem, domem starców, ludźmi ubogimi, którzy żebrzą na ulicach Rzymu i wejść z nimi w kontakt. To nie przewrócenie dogmatów wiary, ale życia codziennego w Watykanie. Przeciwko temu sprzeciwiła się część hierarchów – dodaje. Jego zdaniem dobrze ten stan rzeczy oddaje tytuł książki znanego watykanisty Marco Politiego „Franciszek wśród wilków”.

Redakcja poleca

Kto papieżem po Franciszku?

Edward Pentin, rzymski korespondent National Catholic Register, wydał w sierpniu 2020 roku książkę zatytułowaną “The Next Pope: The Leading Cardinal Candidates”. Wymienił w niej 19 kardynałów, których uważał za następców papieża Franciszka, czyli papabile. Z tej grupy trzech przekroczyło już 80. rok życia, czyli nie będą mogli brać udziału w wyborze kolejnego biskupa Rzymu.

Obecnie 128 kardynałów ma możliwość wzięcia udziału w potencjalnym konklawe. Najwięcej (18) pochodzi z Włoch. - Wskazanie następcy Franciszka jest o tyle trudne, że nigdy dotąd kolegium elektorskie nie było tak międzynarodowe. Mongolia ma kardynała, Sri Lanka też. Swojego kardynała mają także kraje, których część słuchaczy pewnie nie byłaby w stanie wskazać na globusie. Nie wiadomo, jakie oni oddadzą głosy w przypadku głównych kandydatów z Włoch czy Ameryki Północnej – mówi gość podcastu „Współrzędne Świata”. Dodaje, że każdy kolejny konsystorz powiększa grono kardynałów, którzy są z takiej samej gliny, co Franciszek.

Z teologicznego punktu widzenia kolejnego papieża wskazuje Bóg przy pomocy Ducha Świętego. Jednak, jak wyjaśnia prof. Stempin, „kardynałowie próbują mu pomóc”. W gronie frakcji profranciszkowej w kontekście papabile przede wszystkim pojawia się kard. Matteo Zuppi, przewodniczący włoskiego episkopatu.

- On jest takim „duchowym synem Franciszka”, nastawionym na pomoc ubogim, niewykluczanie poszczególnych grup z Kościoła, tylko na zatrzymywanie ich pod dachem Kościoła – komentuje. Z kolei w grupie konserwatystów wspomina kard. Roberta Saraha z Gwinei. - Półtora roku temu wydał książkę, która była taką duchową spuścizną nauczania papieża Benedykta XVI i chciał zaprezentować się jako potencjalny papabile – mówi prof. Stempin. Problemem dla afrykańskiego kardynała, który jest za powstrzymaniem kolejnych zmian w Kościele, jest jego wiek. Za trzy lata straci szansę udziału w konklawe, podczas gdy Zuppi ma 67 lat.

- Przed elekcją kard. Bergoglio mało kto dawał mu szanse. Inaczej było z wyborem Benedykta XVI, który był pewniakiem w tym „totolotku”. Wybór jeszcze poprzedniego papieża – Jana Pawła II – był absolutną sensacją. Ten papieski „totalizator” bywa zawodny. Konklawe czasem oznacza wybór trzeciego kandydata, kiedy dwóch głównych pretendentów się nawzajem blokuje.

Czy możliwy jest wybór znacznie młodszego biskupa Rzymu, jak w serialu „Młody Papież”? Gość podcastu „Współrzędne Świata” odpowiada: - Wielu kardynałów i biskupów pamięta rekordowy, 27-letni pontyfikat Jana Pawła II. Długie pontyfikaty mają to do siebie, że na razie nie można wymienić osoby papieża. Wybranie kardynała około 75. roku życia sprawia, że nie mamy do czynienia z pontyfikatem, który trwa w nieskończoność. Poza tym każda frakcja boi się, że zostanie wybrany kandydat, który nie spełni pokładanych w nim nadziei.

Redakcja poleca

Kościół nie wyszedł z kryzysu

Czy Polacy mogą się liczyć podczas kolejnego konklawe? - Kolejny konsystorz nie przyniósł kapelusza kardynalskiego ani dla abp. Jędraszewskiego, ani abp. Gądeckiego. Dziwi mnie, że go jeszcze nie otrzymał abp Ryś, który jest podobny do Franciszka. Polski Kościół płynie na fali antyfranciszkowej opozycji, jest konserwatywny i tradycjonalistyczny. To ma wpływ też na polskich wiernych, podlegających sekularyzacji, którzy nie są usatysfakcjonowani rozliczeniem pedofili w Kościele. Postacie, takie jak kard. Dziwisz, wyrządziły temu kościołowi „niedźwiedzią przysługę” – wyjaśnia.

Zarówno obecny, jak i przyszły papież, muszą mierzyć się z kryzysem w religii. - Kościół nie tyle przeżywa kryzys, ile z niego nadal nie wyszedł. Procesy sekularyzacyjne nałożyły się na skandale pedofilskie. Również w Polsce nie jesteśmy usatysfakcjonowani z rozliczenia duchownych, zwłaszcza biskupów kryjących księży. Na Zachodzie to gwóźdź do trumny moralnego autorytetu Kościoła – komentuje prof. Stempin. Jednocześnie z roku na rok rośnie liczba katolików w państwach afrykańskich i azjatyckich.

- Reformy, które rozpoczął Franciszek lub mu się częściowo udały, nie są tymi, o których myślał w momencie wyboru. Czyli przekształcenia Kościoła katolickiego z instytucji na zgromadzenie skupione wokół założyciela religii. Kwestia pedofilii wśród duchownych, centralizmu rzymskiego, poniżania homoseksualistów w Kościele i wykluczanie kolejnych grup z Kościoła. Na tym odcinku papież nie przekuł swojej wizji strukturalnie, ponieważ napotkał na olbrzymi wiatr wiejący w oczy ze strony Watykanu – podsumowuje.

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET