`

Groźne działania Rosjan na terenie elektrowni jądrowej. "Mogą spowodować apokalipsę"

2 min. czytania
22.07.2022 12:06
Obserwuj nas na Google

Rosjanie chcą ukryć uzbrojenie i sprzęt wojskowy w maszynowniach bloków energetycznych Zaporoskiej Elektrowni Atomowej. - Znając niedbalstwo Rosjan, jeśli na terenie elektrowni znajduje się amunicja, może dojść do przypadkowego zapłonu czy wybuchu, który spowoduje apokalipsę - ostrzegł w rozmowie z portalem Wirtualna Polska gen. Waldemar Skrzypczak.

Zaporoska Elektrownia Atomowa jest okupowana przez Rosjan od 4 marca. Wcześniej rosyjskie wojska ostrzeliwały elektrownię, wywołując w jednym z budynków pożar. 

Ukraińskie władze oraz przedstawiciele Enerhoatomu, czyli operatora zaporoskiej elektrowni, wielokrotnie zwracali uwagę, że Rosjanie nie przestrzegają zasad bezpieczeństwa, zastraszają i wywierają presję na pracowników, a nawet uprawiają “nuklearny terroryzm”. 26 kwietnia Enerhoatom poinformował, że dwa rosyjskie pociski manewrujące przeleciały na niskiej wysokości nad Zaporoską Elektrownia Atomową.

Redakcja poleca

Zaporoska Elektrownia Jądrowa stanie się rosyjskim składem uzbrojenia?

Groźnych incydentów spowodowanych przez Rosjan było od tego czasu więcej. Eksperci, z którymi rozmawiał portal Wirtualna Polska, uważają, że są to celowe działania okupantów. - Dowód nie na zdziczenie Rosjan, a na uprawianie terroryzmu na gigantyczną skalę. To bardzo niepokojące i pokazujące stopień determinacji władz rosyjskich - powiedział WP.pl były ambasador Polski w Łotwie i Armenii Jerzy Marek Nowakowski. 

Z Enerhodaru, w którym znajduje się Zaporoska Elektrownia Atomowa, dobiegają kolejne niepokojące wieści. Rosjanie zamierzają ukryć uzbrojenie i sprzęt wojskowy w maszynowniach bloków energetycznych. "Wojskowi Federacji Rosyjskiej żądają od administracji ukraińskiej elektrowni atomowej otworzenia im maszynowni w 1, 2 i 3 bloku energetycznym Zaporoskiej Elektrowni Atomowej, by rozmieścić tam swój cały wojskowy arsenał" - czytamy w komunikacie Enerhoatomu.

Rosyjskie wojsko prawdopodobnie obawia się ukraińskich ataków z wykorzystaniem systemów rakietowych HIMARS, które niszczą od kilku tygodni rosyjskie składy z uzbrojeniem. Władze Ukrainy mówią o udanych atakach na 30 rosyjskich węzłów logistycznych i amunicyjnych.

Redakcja poleca

Gen. Waldemar Skrzypczak uważa, że to celowa taktyka Rosjan. - Wiedzą, że artyleria ukraińska, w tym i HIMARS-y, nie wykonają uderzenia w elektrownię, bo spowodowałoby to katastrofalne skutki. Ukraińcy na pewno tego nie zrobią - powiedział były dowódca Wojsk Lądowych w rozmowie z Wirtualną Polską. 

- Rosjanie wykorzystują elektrownię jako parasol przed artylerią ukraińską. Świadomie popełniają przestępstwo, bo przechowywanie tego typu rzeczy na terenie elektrowni atomowej jest nadużyciem grożącym katastrofą - ostrzegł Skrzypczak i dodał, że "znając niedbalstwo Rosjan" i brak przestrzegania zasad bezpieczeństwa, w przypadku, gdyby składowali tam amunicję, może dojść do przypadkowego zapłonu lub wybuchu, co z kolei może "spowodować apokalipsę". 

Według ambasadora Polski w Łotwie i Armenii Jerzego Marka Nowakowskiego postępowanie Rosjan to "piramidalny skandal". - Sytuacja jak z marnego filmu o terrorystach. Próbuje się terroryzować nie tylko Ukrainę, ale i całą Europę, zagrożeniem i niekontrolowaną eskalacją nuklearną - podsumował rozmówca Wirtualnej Polski.

RadioZET.pl/Wirtualna Polska/Defence24.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET