Haiti. Gangi uprowadziły 17 misjonarzy z USA oraz ich rodziny z dziećmi
Grupę 17 misjonarzy z USA i członków ich rodzin porwały na Haiti tamtejsze gangi – przekazały w niedzielę rano media z całego świata. "New York Times" podał, że do porwania doszło w sobotę wieczorem, gdy misjonarze opuszczali sierociniec i udawali się na lotnisko.
Misjonarze z USA wraz z rodzinami zostali porwani przez gangi z Haiti. Szczegóły uprowadzenia pozostają niejasne - miejscowi urzędnicy twierdzą jedynie, że misjonarze zostali porwani z autobusu jadącego na lotnisko, skąd niektórzy z nich mieli kontynuować podróż do innego miejsca na Haiti.
Rzecznik rządu USA potwierdził doniesienie o porwaniu misjonarzy z USA, ale odmówił bardziej szczegółowych komentarzy na ten temat.
Haiti. Misjonarze z USA porwani przez członków gangów
Porwanie amerykańskich misjonarzy miało miejsce zaledwie dzień po tym, jak Rada Bezpieczeństwa ONZ przedłużyła swoją misję na Haiti o dziewięć miesięcy w jednomyślnym głosowaniu w piątek. Wielu Haitańczyków wzywa Stany Zjednoczone do wysłania wojsk w celu ustabilizowania sytuacji, ale administracja Bidena patrzy na to niechętnie.
Haiti od lat znajduje się w stanie politycznych wstrząsów, a porwania zarówno bogatych, jak i biednych są niepokojąco powszechne. Kryzys potęgują klęski żywiołowe, jak powodzie i trzęsienia ziemi. W stolicy Port-au-Prince narasta przemoc - gangi mogą kontrolować nawet połowę miasta. W lipcu zamordowany w swoim domu został prezydent Haiti, ale szczegóły zbrodni wciąż nie są wyjaśnione. Nieliczni pozostali w kraju urzędnicy zaczęli walczyć o kontrolę nad rządem. Podziały i frakcyjne spory trwają od miesięcy, a urzędnicy oskarżają się nawzajem o udział w spisku mającym na celu zabicie prezydenta.
Działalność gangów wymyka się kontroli i egzekucji służb. Porywacze uprowadzają np. dzieci w drodze do szkoły i pastorów w trakcie posługi, plądrują też domy w poszukiwaniu cennych przedmiotów.
RadioZET.pl/PAP/NYT/Facebook
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET