Maleją szanse na uratowanie 2,5-letniego Julena. Wydobycie chłopca utrudnia błąd w odwiercie

Redakcja
2 min. czytania
22.01.2019 19:47
Obserwuj nas na Google

Opóźnia się wydobycie 2,5-letniego Julena, który 13 stycznia wpadł do dziury po odwiercie w okolicach Malagi na południu Hiszpanii. Ratownicy planowali podjąć próbę zejścia po chłopca w poniedziałkowy wieczór, jak jednak poinformowali we wtorek, akcję uniemożliwił błąd podczas wiercenia poziomego tunelu.

fot. J.GUERRERO/AFP/East News

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Juan Lopez-Escobar, wchodzący w skład ekipy ratowniczej, powiedział we wtorek, że zaplanowane na poniedziałkowy wieczór zejście górników do miejsca, w którym znajduje się chłopiec, zostało odwołane. Wyjaśnił, że podczas wiercenia poziomego chodnika nieznacznie zboczono z przewidzianego kierunku.

- Musimy poprawić ten odwiert, aby zapewnić górnikom dobre i bezpieczne dojście do celu. W tej chwili trudno mówić, jak długo może opóźnić się akcja wyciągnięcia chłopca – stwierdził ratownik

Akcja ratunkowa trwa. Wydobycie małego Julena prawdopodobnie w poniedziałek

We wtorek przed południem ekipa ratownicza zapewniała o rychłym podjęciu próby dotarcia do uwięzionego chłopca. Deklarowano, że górnicy znaleźli się w odległości zaledwie czterech metrów od miejsca, w którym przypuszczalnie znajduje się Julen.

Szanse na ratunek maleją

Terminy dotarcia do uwięzionego w jamie na głębokości ponad 100 metrów chłopca były już kilkakrotnie zmieniane. Opóźnienia tłumaczono m.in. nierównością terenu, a także opadami deszczu.

Dwulatek wpadł do 100-metrowej rozpadliny. Dramatyczna akcja ratunkowa

Tymczasem we wtorek Sąd Najwyższy Andaluzji poinformował, że wszczęte zostało dochodzenie w sprawie wypadku z udziałem Julena. Będzie ono prowadzone przed sądem w Maladze.

Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że chłopiec wpadł do niezabezpieczonego otworu wydrążonego podczas poszukiwań wody. Otwór został wykonany 18 grudnia, prawdopodobnie w sposób nielegalny.

Tragedia w czasie zabawy

2,5-letni Julen wpadł do dziury w trakcie zabawy z innym dzieckiem koło gospodarstwa należącego do członków swojej rodziny. Świadkowie twierdzą, że krótko po wypadku słyszeli odgłos płaczu Julena wydobywający się z głębi ziemi. 16 stycznia sonda wydobyła z otworu jego włosy.

Rodzice nie tracą nadziei. Akcja ratowania dwuletniego Julena potrwa do niedzieli

Ojciec dziecka twierdzi, że nie wiedział o istnieniu niezabezpieczonego otworu w miejscu, w którym bawił się jego syn. Z kolei szef firmy, która wykonała w grudniu odwiert zapewnia, że przykrył otwór dużym kamieniem.

RadioZET.pl/PAP/JŚ

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET