Nie żyje kolejny rosyjski dowódca. "Poranek zaczyna się od dobrych wieści"
Jurij Agarkow, podpułkownik i dowódca 33. Pułku Strzelców Zmotoryzowanych Gwardii, to kolejny ważny rosyjski dowódca zabity w trakcie walk w Ukrainie. O jego śmierci poinformowały Siły Zbrojne naszych wschodnich sąsiadów.
Wojna w Ukrainie nie układa się po myśli Władimira Putina. Rosyjski dyktator spodziewał się relatywnie szybkiego zwycięstwa, a walki trwają już 14. dobę. W dodatku, co zauważają eksperci, Rosjanie nie zajęli jeszcze w pełni żadnego większego ukraińskiego miasta.
Wojna w Ukrainie. Nie żyje kolejny rosyjski dowódca
Coraz niższe jest również morale rosyjskich żołnierzy, który - co przyznają w podchwyconych przez ukraiński czy brytyjski wywiad rozmowach - mają poczucie "kompletnego chaosu" operacji militarnej w Ukrainie. Nie bez wpływu pozostaje także fakt, iż zginęło już kilku ważnych rosyjskich dowódców.
W środę rano oficjalny profil Sił Zbrojnych Ukrainy w mediach społecznościowych poinformował o zabiciu dowódca 33. Pułku Strzelców Zmotoryzowanych Gwardii ppłk Jurija Agarkowa.
"Poranek zaczyna się od dobrych wieści. Rośnie liczba zlikwidowanych członków ścisłego dowództwa wojsk Federacji Rosyjskiej" - napisano na Twitterze, udostępniając post na Instagramie wraz ze zdjęciem Agarkowa.
Przypomnijmy, że w poniedziałek ukraińskie Ministerstwo Obrony potwierdziło śmierć szefa sztabu rosyjskiej 41. armii. Generał-major Witalij Gierasimow zginął w trakcie walk na przedmieściach Charkowa.
Wojna w Ukrainie. Relacja na żywo
RadioZET.pl/Twitter
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET