`

Kim Dzong Un żyje? Reżimowe media poinformowały o liście dyktatora

1 min. czytania
27.04.2020 13:35
Obserwuj nas na Google

W ubiegły weekend w zagranicznych mediach pojawiła się informacja, że nie żyje Kim Dzong Un. Tej wiadomości nie potwierdziły koreańskie służby. Reżimowe media ogłosiły, że dyktator napisał list. Czy to świadczy o tym, że przywódca Korei Północnej żyje?

Kim Dzong Un
fot. Shutterstock

Spekulacje dotyczące stanu zdrowia dyktatora Korei Północnej zaczęły się od momentu, kiedy 36-letni dyktator nie pojawił się 15 kwietnia na obchodach z okazji rocznicy urodzin swojego dziadka, założyciela KRLD Kim Ir Sena. Wtedy stacja CNN podała w poniedziałek, 20 kwietnia, że przywódca przeszedł operację chirurgiczną, a jego życie jest zagrożone. W piątek agencja Reutera poinformowała, że władze Chin wysłały do Korei Północnej grupę ekspertów mających pomóc w leczeniu Kima. Jednak według japońskiego tygodnika "Shukan Gendai" przywódca jest "w stanie wegetatywnym" po operacji serca.

 

W ubiegły weekend w mediach pojawiły się spekulacje, że Kim Dzong Un nie żyje. Dzień później w niedzielę pociąg należący prawdopodobnie do przywódcy Korei Płn. Kim Dzong Una zaobserwowano na zdjęciach satelitarnych w nadmorskim mieście Wonsan – podała grupa 38 North.

 

Po rzekomej śmierci przywódcy Korei Północnej reżimowe media przekazały informację, że Kim Dzong Un napisał list. Jak informuje Daily Mail, rzekoma wiadomościom była skierowana do robotników. W liście dyktator podziękował za budowę kompleksu turystycznego w Wonsan. Co więcej, to najprawdopodobniej tam przebywa Kim. Świadczą o tym także zdjęcia satelitarne pociągu.

PAP/Daily Mail/38north.org

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET