Kolaborant Putina wymienił rosyjskie ziemie. Na liście Polska
Samozwańczy zastępca mera okupowanego Chersonia Kirił Stremousow, kolaborant Władimira Putina, opublikował nagranie, na którym deklamuje wiersz. Wyliczył miasta, które rzekomo należą do "wielkiej Rosji", m.in. Warszawę.
Kirił Stremousow, którego okupanci wyznaczyli wiceszefem obwodu chersońskiego, opublikował kuriozalne wideo. Kolaborant Władimira Putina przeczytał wiersz, w którym wymienił miasta świata rzekomo należące do Rosji.
"Mer" Chersonia odleciał. Widzi Warszawę w Rosji
„Widzę góry i doliny, widzę rzeki i pola – to rosyjski przywilej, to moja rodzina. Widzę Pragę i Warszawę, Budapeszt i Bukareszt – to jest państwo rosyjskie, ile tu jest ulubionych miejsc" - słychać na nagraniu.
Okazuje się, że po głowie chodzą mu nie tylko europejskie miasta. - Widzę Sri Lankę, i Koreę, i Chiny. Gdziekolwiek będę jechał czołgiem, będzie to mój ulubiony kraj. Widzę krokodyle w Amazonce - to moja ojczyzna - mówił.
Wspomniał również o USA. - Widzę Waszyngton w dolinie, widzę Dallas i Teksas, jak miło jest pić pyszny rosyjski kwas tu w Rosji - dodał. Zapewnił także, że "wszyscy na świecie lubią Rosjan".
Stremousow słynie z "patriotycznych" wystąpień. Zdrajca Ukrainy już wcześniej nagrał i opublikował w sieci wideo, w którym mówił, że Chersoń jest na zawsze częścią Rosji, a mieszkańcom miasta "nic nie grozi". Sam jednak uciekł do Rosji. Tam nagrywa absurdalne treści, które z chęcią pokazuje rosyjska telewizja.
Przedstawiciel władz Chersonia od lat współpracował z Federacją Rosyjską. Ukraina oskarża go o zdradę państwa. Za Stremousowem rozesłano list gończy i wyznaczono za niego nagrodę w wysokości 500 000 hrywien ukraińskich (około 76 tys. złotych).
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET