Kreml ostrzega przed "katastrofalnymi konsekwencjami". Chodzi o ataki na elektrownię
Kreml w poniedziałek oskarżył siły ukraińskie o ostrzał elektrowni atomowej w Zaporożu. Dmitrij Pieskow ostrzegł przed potencjalnymi "katastrofalnymi konsekwencjami" dla Europy.
W sobotę 6 sierpnia wieczorem rosyjskie wojsko po raz kolejny przeprowadziło rakietowe ostrzały terenu Zaporoskiej Elektrowni Atomowej i miasta Enerhodar - napisał Enerhoatom w komunikatorze Telegram. Trafiono bezpośrednio obok przechowalnika paliwa jądrowego. Zdaniem Kremla odpowiedzialni za atak są Ukraińcy.
- Ostrzeliwanie terenu elektrowni atomowej przez ukraińskie siły zbrojne jest potencjalnie niezwykle niebezpieczną działalnością obarczoną katastrofalnymi konsekwencjami dla rozległego obszaru, w tym terytorium Europy – powiedział dziennikarzom rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.
Enerhoatom apeluje do świata
Ukraiński koncern Enerhoatom zaapelował w poniedziałek o zdemilitaryzowanie terenu Zaporoskiej Elektrowni Atomowej na południu Ukrainy i o to, by znalazły się tam siły pokojowe. Koncern oskarżył wojska rosyjskie o groźbę zniszczenia elektrowni.
Zdaniem Enerhoatomu świadczą o tym słowa rosyjskiego generała Walerija Wasiljewa, który dowodzi oddziałami okupującymi elektrownię. Miał on oświadczyć, że "albo będzie to ziemia rosyjska, albo wypalona pustynia". Miał też powiedzieć swoim podwładnym, że obiekty elektrowni zostały zaminowane.
Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres zaapelował w poniedziałek o wpuszczenie ekspertów międzynarodowych do Zaporoskiej Elektrowni Atomowej. Na konferencji prasowej w Tokio Guterres podkreślił, że jakikolwiek atak na elektrownię atomową jest "samobójstwem".
RadioZET.pl/AFP/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET