Podstępny plan Rosji. Chce zrzucić z siebie winę za zbrodnie w Mariupolu
Rosja przygotowuje zakrojoną na szeroką skalę akcję fałszowania "dowodów", która ma na celu obarczenie ukraińskich wojsk winą za zbrodnie wojenne w Mariupolu - informuje doradca burmistrza miasta Piotr Andriuszczenko. Chce do tego wykorzystać podstęp.
Rosja chce zrównać z ziemią Mariupol - mówił już kilka tygodni temu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Ostatnim niezdobytym przez okupantów bastionem jest zakład metalurgiczny "Azowstal". Sytuacja obrońców jest jednak dramatyczna. Z pułku "Azow" napływają informacje, że ukraińscy żołnierze mają tylko dwa wyjścia - poddać się albo zginąć. Apelują o dostarczenie broni i ewakuację najciężej rannych, ale na to nie zgadza się Władimir Putin.
Ukraińskie i międzynarodowe służby zbierają dowody na zbrodnie wojenne dokonywane przez armię rosyjską m.in. w Buczy i Borodziance. Ludobójstwa dokonano też w Mariupolu, ale miasto jest obecnie kontrolowane przez wrogie siły i nie można się do niego dostać. Skala zniszczeń i tej masakry nie jest jeszcze znana. Wiadomo natomiast, że okupanci robią wszystko, by zdjąć z siebie odpowiedzialność za zbrodnie. Po mieście jeździły mobilne krematoria, w których palono zwłoki zamordowanych. Teraz doradca burmistrza Piotr Andriuszczenko informuje o zaplanowanym podstępie.
Mariupol: Rosja chce fałszować "dowody"
"W Mariupolu Rosja przygotowuje największe fałszerstwo zeznań świadków, jakoby miasto zostało zniszczone przez ukraińskie wojsko. Mają być one podpisane przez mieszkańców, którzy pozostali w mieście" - napisał na kanale Telegram.
Jak Rosjanie chcę tego dokonać? W celu przeprowadzenia tej operacji okupanci ogłosili akcję zbierania wniosków o uzyskanie odszkodowania za zniszczone mieszkanie (do 500 tys. rubli, czyli ok. 6 tys. dolarów) lub śmierć członka rodziny (do 3 milionów rubli, ok. 33 tys. dolarów). "Rejestracja wniosków odbywa się w szkole nr 9. Można go złożyć jedynie osobiście w formie pisemnej" - podkreślił Andriuszczenko. Przestrzegł jednak, że w dokumencie zawarto zapisy o odpowiedzialności wojsk ukraińskich za śmierć bliskiej osoby lub utracone mienie, co ma być później wykorzystane do szerzenia kłamliwej propagandy.
Andriuszczenko zwrócił uwagę, że w rzeczywistości taka rekompensata nie jest możliwa. "Aby spełnić te obietnice, Rosja musiałaby wydać 2,5 miliarda dolarów. To jest nierealne w obecnym stanie rosyjskiej gospodarki" - zauważył.
Wojna na Ukrainie - najnowsze informacje na żywo
RadioZET.pl/Interfax UA
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET