Rosjanie ostrzelali budynek Czerwonego Krzyża. "Do tej pory zrobiły to tylko wojska hitlerowskie"
Rosjanie ostrzelali budynek Międzynarodowego Czerwonego Krzyża w Mariupolu - podała na Facebooku Ludmyła Denisowa, ukraińska rzeczniczka praw obywatelskich. "To kolejna zbrodnia armii rosyjskiej" - dodała.
Rosja kontynuuje inwazję na Ukrainę. Jednym z celów ofensywy wojsk Putina jest Mariupol w obwodzie donieckim. Ludmyła Denisowa, ukraińska rzeczniczka praw obywatelskich, poinformowała na Facebooku o skutkach rosyjskich ostrzałów.
"Wrogie samoloty i artyleria ostrzelały budynek oznaczony czerwonym krzyżem na białym tle, wskazującym na obecność rannych, cywilów lub darów humanitarnych" - napisała Denisowa. Dodała, że ostrzelany budynek był zajmowany przez Międzynarodowy Czerwony Krzyż.
Rosjanie ostrzelali budynek Czerwonego Krzyża. "Kolejna zbrodnia wojenna"
Dodała, że obecnie nie ma informacji o ofiarach. Podkreśliła, że "to kolejna zbrodnia wojenna armii rosyjskiej", która łamie Rzymski Statut Międzynarodowego Trybunału Karnego i konwencje genewskie z 1949 roku.
"Do tej pory jedynymi, którzy ostrzeliwali budynki i pojazdy oznaczone czerwonymi krzyżami, były wojska hitlerowskich Niemiec. Wzywam społeczność światową do potępienia barbarzyńskich działań kraju okupującego w zakresie ostrzeliwania budynku MCK oraz do podjęcia kroków w celu jak najszybszego zakończenia krwawej wojny na terytorium Ukrainy" - napisała Denisowa.
Mariupol nad Morzem Azowskim jest okrążony przez wojska rosyjskie. Przed rozpoczęciem inwazji miasto zamieszkiwało ponad 446 tys. osób. Dwa dni temu mer Mariupola Wadym Bojczenko poinformował, że 160 tysięcy osób nie ma tam dostępu do ogrzewania.
RadioZET.pl/PAP
NA ŻYWO: WOJNA W UKRAINIE
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET