Rosjanie zrzucili bombę na teatr. Ukrywały się w nim setki osób. "Nie wiemy, czy ktoś przeżył"
Rosyjska bomba spadła na Teatr Dramatyczny w Mariupolu (południowa Ukraina) - podają lokalne media oraz władze. Na razie nie ma potwierdzonych informacji o liczbie zabitych bądź rannych. Wiadomo, że w budynku ukrywała się ludność cywilna - setki osób, w tym małe dzieci.
Wojna w Ukrainie trwa już 21. dobę. Rosjanie, mimo regularnych ataków, wciąż nie zdobywają dużych miast, takich jak stołeczny Kijów, Charków czy położony na południu Ukrainy Mariupol.
Rosjanie zrzucili bombę na teatr. Ukrywało się tam ok. 1000 osób
W tym ostatnim mieście wciąż jednak trwają ostrzały. Jak podały ukraińskie media, w środę po południu jedna z bomb trafiła w budynek tamtejszego Teatru Dramatycznego.
Informację tę potwierdził w mediach społecznościowych przewodniczący Donieckiej Administracji Obwodowej Serhij Taruta. Jak przekazał, w budynku teatru ukrywali się cywile, w tym rodzice z małymi dziećmi.
"Teraz trwają zaciekłe walki. Nikt nie może dostać się do gruzów i nie wiemy, czy jacyś ludzie przeżyli. Co najstraszniejsze, nie możemy ich wydobyć spod gruzów" - napisał.
Z kolei portal NEXTA zamieścił zdjęcia zniszczonego budynku, podając jednocześnie informację, że ukrywało się w nim ok. 1000 osób. Na ten moment nie da się oszacować potencjalnej liczby zmarłych bądź rannych:
Na kanale Telegram pojawiły się już natomiast nagrania ukazujące płonący budynek teatru:
Teatr Dramatyczny wystawiał spektakle w języku rosyjskim, a ostatnio stał się schronieniem przed ciągłymi ostrzałami oblężonego Mariupola - podkreślił Taruta. Zaapelował, by rozpowszechniać informacje o ataku i by wzywać do uratowania Mariupola.
Wojna w Ukrainie. Relacja na żywo
RadioZET.pl/Telegram/Twitter/Faebook
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET