USA ma plan na zagrożenie ze strony Korei Półnonej. To dyplomacja
Sekretarz obrony USA James Mattis oświadczył w czwartek, że Stany Zjednoczone będą "wytrwale kontynuować" działania dyplomatyczne, aby przezwyciężyć obecny kryzys w stosunkach z Koreą Północną.
Pytany przez dziennikarzy, czy dokonany przez Pjongjang ostatni test międzykontynentalnej rakiety balistycznej (ICBM) oznacza, że wysiłki dyplomatyczne zawiodły, Mattis odparł przecząco.
- Nie chcę powiedzieć, że dyplomacja zawiodła. Będziemy kontynuować działania dyplomatyczne, będziemy działać za pośrednictwem ONZ, Rady Bezpieczeństwa ONZ i będziemy to robić wytrwale - powiedział szef Pentagonu.
- Równocześnie nasi dyplomaci będą rozmawiać z pozycji siły, ponieważ mamy opcje militarne - dodał.
Poproszony o ustosunkowanie się do pogłosek o możliwości ustąpienia, lub dymisji sekretarza stanu Rexa Tillersona, Mattis określił je jako pozbawione podstaw.
Stany Zjednoczone ponowiły w czwartek naciski na Chiny aby przerwały całkowicie dostawy ropy naftowej do Korei Północnej. Stanowisko Waszyngtonu wobec Korei Północnej skrytykowała Moskwa określając je jako "prowokacyjne".
- Wystrzelona we wtorek północnokoreańska międzykontynentalna rakieta balistyczna Hwasong-15 ma zasięg ponad 13 tys. km co oznacza, że w jej zasięgu znajduje się prawie całe terytorium USA - oświadczył w piątek rzecznik ministerstwa obrony Korei Płd. Ocenę potwierdzili eksperci USA.
RadioZET.pl/pap/maal
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET