Kryzys migracyjny w Europie wciąż zbiera śmiertelne żniwo. Zdjęcia ciał niemowląt i małych dzieci wyrzuconych na brzeg plaży w Libii wywołały poruszenie na całym świecie. Według hiszpańskiej organizacji pozarządowej Open Arms, która opublikowała wstrząsające fotografie na Twitterze, dzieci podróżowały z rodzicami na jednym z wielu pontonów, którymi uchodźcy próbują dotrzeć do Włoch.
- Wciąż jestem w szoku. Te małe dzieci miały marzenia i życiowe ambicje. Ich ciała leżały tu co najmniej od trzech dni. Nikogo nie obchodzą - napisał na Twitterze Oscar Camps, szef Open Arms. Ciała zostały odkryte na plaży w Zawarze w sobotę. Dzieci zostały pochowane przez libijskie wojsko na cmentarzu w pobliskim Abu Qamash.
Rzecznik Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji (OIM) powiedział, że nie jest jasne, kiedy ofiary wyruszyły z Libii i co stało się z ich statkiem. - To dramatyczne obrazy - stwierdził Flavio Di Giacomo. - Z naszymi kolegami w Libii próbujemy dojść do sedna sprawy. Istnieje wiele wraków statków, które nigdy nie zostały zarejestrowane - dodał.
Według ONZ około 630 migrantów zginęło w tym roku w środkowej części Morza Śródziemnego podczas próby przedostania się do Europy.
RadioZET.pl/.theguardian.com/Gazeta Wyborcza
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET