Nie dla mobilizacji Putina. Rosjanie protestują przeciwko decyzji Kremla
W największych rosyjskich miastach wybuchły spontaniczne protesty przeciwko częściowej mobilizacji ogłoszone przez Kreml. Według niezależnych obserwatorów zatrzymano do tej pory około 200 protestujących. Demonstracje odbyły się w Moskwie, Sankt Petersburgu, Jekaterynburgu czy Ufie.
Władimir Putin w orędziu do narodu ogłosił częściową mobilizację, w odpowiedzi na sytuację na froncie wojny w Ukrainie. Powołanych do wojska ma zostać ok. 300 tys. rezerwistów z doświadczeniem wojskowym. Ta deklaracja Kremla wywołała emocjonalną reakcję wśród wielu Rosjan, zwłaszcza w mediach społecznościowych.
Najodważniejsi swój sprzeciw przeciwko wojnie wyrazili w spontanicznych protestach. Według niezależnych rosyjskich mediów demonstracje zorganizowano w Moskwie, Sankt Petersburgu, Jekaterynburgu czy Ufie.
Protesty w Rosji przeciwko mobilizacji
Organizacja OWD-Info podała, że zatrzymano około 200 osób. Protesty, nawet niewielkie, zostały gwałtownie przerwane przez brutalną reakcję funkcjonariuszy OMON-u, specjalnej rosyjskiej formacji do tłumienia protestów. Według AFP liczba zatrzymanych w 20 miastach wzrosła do 260.
Rosyjski urząd Roskomnadzor zapowiedział, że działające w Rosji media będą blokowane za "dyskredytowanie mobilizacji" - pisze w środę portal Radia Swoboda. Informując o mobilizacji, media powinny powoływać się tylko na oficjalne źródła - zaznaczono. Roskomnadzor, państwowy regulator mediów i internetu, zagroził, że media będą blokowane za rozpowszechnianie informacji o mobilizacji, które pochodzą spoza oficjalnych źródeł - podaje Radio Swoboda.
Moskiewska prokuratura ostrzegła przed wzywaniem w mediach społecznościowych do udziału w "nieuzgodnionych (z władzami) akcjach publicznych w Moskwie" oraz do podejmowania "innych nielegalnych działań" - pisze niezależny portal Meduza.
Jak dodano, za "rozpowszechnianie podobnych materiałów" w internecie, angażowanie nastolatków w nielegalną działalność oraz organizację nielegalnych akcji i udział w nich przewidziana jest odpowiedzialność administracyjna lub karna, w tym "w postaci pozbawienia wolności do 15 lat".
RadioZET.pl/PAP/AFP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET