Obiecywał, że pomoże w ewakuacji z Mariupola. Oszust jest w rękach policji
W czasie rosyjskiego oblężenia Mariupola 27-letni mieszkaniec Browarów w obwodzie kijowskim wyłudził pieniądze – poinformował w środę na Facebooku komendant policji ukraińskiej Ihor Kłymenko. Zatrzymany obiecywał ewakuację ludzi z oblężonego przez Rosjan miasta i nie robił nic w tej sprawie.
Oszust zarejestrował się jako wolontariusz i pomagał prowadzić dokumentację. Gdy natrafił w internecie na post dziewczyny, która prosiła o pomoc w wywiezieniu z Mariupola jej matki i ojczyma, skontaktował się z nią i obiecał zorganizowanie ewakuacji za 10 tys. hrywien (1500 zł). Dziewczyna przelała pieniądze, ale zamiast pomocy otrzymała informację o ich śmierci.
Rzeczniczka kijowskiej prokuratury Nadija Maksymec powiedziała portalowi Ukraińska Prawda, że młody człowiek sprawiał wrażenie uczciwego i odpowiedzialnego. Zdaniem śledztwa jego obietnice przyczyniły się do tego, że poszkodowana nie zdołała uratować bliskich, bo nie szukała innych możliwości ewakuacji.
Oszukiwał mieszkańców Mariupola. Zatrzymała go policja
Mężczyzna został aresztowany przez sąd na 50 dni. Podejrzewa się go o przejęcie cudzego majątku poprzez nadużycie zaufania oraz pozostawienie bez pomocy osób przebywających w stanie zagrożenia życia, co przyczyniło się do ich śmierci.
Mariupol obecnie znajduje się pod rosyjską okupacją. Do połowy maja ukraińscy żołnierze bronili ostatniego punktu oporu w mieście, czyli kombinatu metalurgicznego Azowstal. Po rozkazie prezydenta Ukrainy rozpoczęła się ich ewakuacja na tereny kontrolowane przez Rosjan. Organizacje międzynarodowe i władze w Kijowie alarmują, że sytuacja mieszkańców Mariupola jest coraz trudniejsza. Nie ma dostępu do bieżącej wody i jedzenia.
RadioZET.pl/PAP
NA ŻYWO: WOJNA W UKRAINIE
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET