Oburzenie po słowach Macrona: "Braterski naród nie morduje dzieci"

2 min. czytania
13.04.2022 16:48
Obserwuj nas na Google

Emmanuel Macron odmówił w środę nazwania bestialskich działań Rosji w Ukrainie mianem "ludobójstwa", dlatego "ze narody Ukrainy i Rosji są dla siebie jak bracia". Taką "postawą" prezydenta Francji "rozczarowany" jest rzecznik prasowy ukraińskiego MSZ Ołeh Nikołenko, o czym jeszcze tego samego dnia poinformowała gazeta Ukrainska Prawda.

Emmanuel Macron
fot. PAP/EPA/Mohammed Badra

"Ze względu na uwarunkowania historyczne Ukraina i Rosją są sobie bliskie - to obiektywny fakt. Niemniej, mit o «bratnich narodach» zaczął upadać po rosyjskiej aneksji Krymu i rozpoczęciu przez Kreml wojny w Donbasie w 2014 roku, a ostatecznie runął wraz z atakiem rakietowym na rosyjskie miasta w lutym" - zaczął w środę rzecznik prasowy ukraińskiego MSZ Ołeh Nikołenko.

ZOBACZ TAKŻE:  Wojna na żywo - najnowsze informacje

"Teraz rosyjscy «bracia» rzekomo przyszli do Ukrainy chronić rosyjskojęzyczną ludność, a w rzeczywistości w ciągu ostatnich ośmiu lat zabili 14 tysięcy Ukraińców" - dodał Nikołenko, cytowany przez gazetę internetową Ukrainska Prawda.

Nikołenko oburzony po słowach Macrona: "Braterski naród nie morduje dzieci"

W ocenie rzecznika resortu dyplomacji obecnie "nie ma żadnych, również moralnych podstaw do tego, żeby rozmawiać o «braterskich relacjach» Ukraińców i Rosjan". "Braterski naród nie morduje dzieci, nie rozstrzeliwuje cywilów, nie gwałci kobiet, nie rani osób starszych i nie niszczy domów drugiego braterskiego narodu. Do barbarzyństwa wobec bezbronnych ludzi nie uciekają się nawet najbardziej zajadli wrogowie" - dodał Nikołenko.

Redakcja poleca

Przypomnijmy, że wcześniej w środę prezydent Francji Emmanuel Macron w wywiadzie dla stacji telewizyjnej France 2 wzbraniał się przed określeniem bestialskich działań Rosji w Ukrainie mianem "ludobójstwa", postulując używanie terminu "zbrodnie wojenne".

"Byłbym ostrożny z tak mocnymi stwierdzeniami jak "ludobójstwo", dlatego że te dwa narody [ukraiński i rosyjski - przyp. red.] są jak bracia. Chciałbym nadal dokładać wszelkich możliwych starań, by zatrzymać tę wojnę i przywrócić pokój. Nie jestem przekonany, czy eskalacja retoryki temu służy" - przekonywał Macron.

Warto nadmienić, że we Francji trwają obecnie wybory prezydenckie. W drugiej turze walczący o reelekcję Macron zmierzy się z  Marine Le Pen. W niedzielnym głosowaniu pierwszej tury obecny prezydent uzyskał niespełna 28 procent głosów, z kolei jego rywalka - 23,15 proc. głosów.

Wojna w Ukrainie - najnowsze wiadomości na żywo

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET