Impreza w bunkrze na odludziu w Oslo skończyła się koszmarem. Do szpitali w stolicy Norwegii trafiło 25 osób, które hucznie postanowiły imprezować w jednym z betonowych bloków. W trakcie zabawy doszło do ulotnienia się tlenku węgla. Dwóch pacjentów to policjanci, którzy wyciągali z jaskini duszących się czadem ludzi.
Ze wstępnej hipotezy wynika, że jego źródłem mogły być urządzenia prądotwórcze. Uczestnicy przynieśli je, by uruchomić na sprzęcie muzykę elektroniczną.
Zatruli się czadem w bunkrze. Dramatyczny finał imprezy
Jak podaje norweski serwis Vg.no, policja szacowała, że na imprezie zorganizowanej z okazji urodzin jednego z uczestników, mogło wziąć udział nawet 200 osób.
Panika na Hawajach. Wypoczywających w oceanie turystów zaatakował rekin [WIDEO]Na imprezie było wiele osób, które zażyły narkotyki oraz piły alkohol. W połączeniu ze złym powietrzem nie dało to dobrego rezultatu
- stwierdził Arve Rotterud z policji w Oslo.
Mundurowi nie spieszyli się z interwencją – mieszkający w pobliżu bunkra (stanowiącego wejście do jaskini) zgłaszali zamiary uczestników. Przybyli na akcję dopiero, gdy patrol rozpoznał dziwnie zachowującą się młodzież.
Zwłoki dwóch mężczyzn w mieszkaniu. Zginęli wskutek zatrucia czadem?Zaskoczenie jest tym większe, że z uwagi na zagrożenie epidemiczne władze Oslo zaapelowały o nieorganizowanie imprez. Już wcześniej zakazano sprzedaży alkoholu w późnych godzinach w pubach oraz restauracjach.
RadioZET.pl/PAP/Vg.no
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET