Polowanie na Miedwiediewa? Służba Bezpieczeństwa wpisała go na listę
Były rosyjski prezydent Dmitrij Miedwiediew znalazł się na liście poszukiwanych przez ukraińskie MSW. Informację podał w mediach społecznościowych kanał NEXTA.
Dmitrij Miedwiediew został umieszczony na liście poszukiwanych przez ukraiński resort spraw wewnętrznych. Dokładny profil byłego prezydenta Rosji można znaleźć na stronie internetowej ministerstwa.
Informację przekazał w mediach społecznościowych kanał NEXTA. "Służba Bezpieczeństwa Ukrainy umieściła Dmitrija Miedwiediewa na liście poszukiwanych" - czytamy. Obok jego nazwiska na stronie resortu widnieje adnotacja: "osoba ukrywająca się przed przedsądowymi organami dochodzenia".
Dmitrij Miedwiediew na liście poszukiwanych przez MSW Ukrainy
W dniu zmasowanego ataku Rosji na ukraińskie miasta Dmitrij Miedwiediew opublikował w sieci kolejną serię skandalicznych komentarzy i gróźb.
"Państwo ukraińskie w obecnej konfiguracji z nazistowskim reżimem politycznym będzie stanowiło stałe, bezpośrednie i wyraźne zagrożenie dla Rosji [...] Dlatego oprócz ochrony naszych obywateli i ochrony granic kraju celem naszych przyszłych działań moim zdaniem powinien być całkowity demontaż ukraińskiego reżimu politycznego" - napisał na Telegramie. Zagroził, że kolejne ukraińskie miasta staną się celem rosyjskich ataków.
NA ŻYWO: Rosyjskie ataki w całej Ukrainie. Wybuchy w Kijowie, Lwowie i Dnieprze
W wyniku rosyjskich ataków rakietowych w poniedziałek 10 października na terenie całej Ukrainy zginęło około 10 osób, a blisko 60 zostało rannych - przekazała rzeczniczka prasowa ukraińskiej policji Marianna Rewa. Oprócz Kijowa ataki rakietowe odnotowano w 14 innych regionach Ukrainy - dodała.
Pociski uderzyły m.in. w centrum Kijowa, w Zaporoże oraz w miasta obwodów dniepropietrowskiego i mikołajowskiego. O wybuchach i uruchomieniu systemów obrony przeciwrakietowej informowały władze lokalne i regionalne m.in. we Lwowie, Tarnopolu i Chmielnickim.
RadioZET.pl/ Telegram/ NEXTA/ PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET