"Putin może wydać rozkaz". W taki sposób zemści się za Most Krymski?
Władimir Putin może wydać rozkaz ostrzelania ukraińskich miast - ocenił w rozmowie z Wirtualną Polską prof. Daniel Boćkowski. Zdaniem eksperta ds. bezpieczeństwa może to być forma zemsty rosyjskiego dyktatora za sobotni wybuch na Moście Krymskim. W nocy z soboty na niedzielę Rosjanie zaatakowali rakietami położone w południowo-wschodniej Ukrainie Zaporoże.
W sobotę rano, dzień po 70. urodzinach Władimira Putina, doszło do eksplozji na Moście Krymskim. Na obiekcie, łączącym Rosję z okupowanym od 2014 ukraińskim półwyspem, uszkodzone zostały przęsła oraz infrastruktura kolejowa. Strona ukraińska nie potwierdziła jakiegokolwiek zaangażowania w ten incydent.
"Putin może wydać rozkaz". Dyktator szuka zemsty za atak na Most Krymski
W odpowiedzi w nocy z soboty na niedzielę doszło do ataku rakietowego na Zaporoże w południowo-wschodniej Ukrainie. Według wstępnych danych rosyjskie samoloty zrzuciły na miasto 12 pocisków, z których większość spadła na budynki mieszkalne, częściowo niszcząc między innymi 9-piętrowy blok. Według najnowszych szacunków zginęło 17 osób, a ok. 50 zostało rannych.
O tym, co może teraz zrobić Putin, mówił w rozmowie z Wirtualną Polską prof. Daniel Boćkowski. Przede wszystkim - jak podkreślił - wciąż nieznane są dokładne okoliczności i przyczyny eksplozji na Moście Krymskim, ale "sposób i rozmiar zniszczeń mogą wskazywać, że była to operacja dużo bardziej złożona", choć "trudno dziś mówić, jak to się odbyło". Zniszczenie tak ważnego elementu rosyjskiej infrastruktury ma jednak znaczenie strategiczne.
Operacyjnie Rosjanie mają duży problem, ale to wcale nie oznacza, że przegrali. Ukraina, nawet jeśli dalej prowadziłaby skuteczne działania bojowe, to najpierw musi dojść do linii rzeki, a potem jakoś sforsować tę przeszkodę wodną, co jest bardzo trudne
Ekspert ds. bezpieczeństwa z Uniwersytetu w Białymstoku przyznał jednak, że tym lepiej dla Ukrainy i tym gorzej dla Rosji, jeśli to rosyjski dyktator osobiście dowodzi armią. Dodał przy tym, że Rosjanie będą "chcieli się odegrać", choć "użycia broni jądrowej w odpowiedzi na zniszczenie mostu chyba nawet Putin sobie jednak nie wyobraża". Wskazał jednak na inną możliwość.
- Może wydać rozkaz ostrzelania ukraińskich miast,ale Rosja też nie ma nieskończonej liczby rakiet. Każde kolejne fale uderzeń powodują, że tej amunicji jest coraz mniej. Putin nie ma dobrej passy. Każda jego próba przykrycia problemów na froncie kończy się tym, że Ukraina podbija stawkę - tłumaczył Boćkowski.
RadioZET.pl/Wirtualna Polska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET