"Najniebezpieczniejsze miejsce na Ziemi". Putin może zaatakować polsko-litewskie pogranicze
Najniebezpieczniejsze miejsce na ziemi to według portalu Politico przesmyk suwalski, czyli polsko-litewskie pogranicze. Obszar ten może stać się kolejnym celem Władimira Putina, jeśli uda mu się podbić Ukrainę. Zarówno po polskiej, jak i litewskiej stronie granicy wojsko przygotowuje się na ten scenariusz.
Druskieniki, liczące około 12 tysięcy mieszkańców miasto położne na Litwie w rejonie przesmyku suwalskiego, tuż przy granicy z Białorusią, może być jednym z kolejnych celów Władimira Putina - donosi portal Politico.
- Niektórzy mogą powiedzieć, że atak na nas nie ma sensu, ale prowadzi tędy jedyna lądowa droga do Kaliningradu - powiedział Ramūnas Šerpetauskas, dowódca kompanii Związku Strzelców Litewskich. - Jeśli Rosjanom uda się pokonać Ukrainę, możliwe, że ich kolejny atak nastąpi tutaj - dodał i zapewnił, że on i inni żołnierze z jego jednostki monitorują sytuację w przesmyku suwalskim, który Politico nazywa “najniebezpieczniejszym miejscem na Ziemi”.
Przesmysk suwalski "najniebezpieczniejszym miejscem na Ziemi"
Napięcie między Moskwą a Wilnem wzrosło po tym, jak Litwa zablokowała tranzyt towarów objętych sankcjami do Kaliningradu. Kreml postawił Litwie ultimatum, choć w komunikacie rosyjskiego MSZ nie podano, jakie Rosja poczyni kroki, jeśli nie zostanie spełnione.
W państwach bałtyckich istnieje obawa, że w razie konfliktu Rosji z NATO, przesmyk suwalski zostanie zaatakowany ze wschodu i zachodu, aby zablokować pomoc wojskową dla Estonii, Litwy i Łotwy od sojuszników z UE i NATO. Były prezydent Estonii Toomas Hendrik Ilves ocenił, że jest to “ogromna luka” w systemie bezpieczeństwa tej części Europy.
Jak zauważa Politico, takie posunięcie Rosji doprowadziłoby do natychmiastowego starcia między Moskwą a uzbrojonymi w broń nuklearną członkami NATO. Oznaczałoby to konfrontację, która mogłaby doprowadzić do końca świata.
Putin zaatakuje państwa bałtyckie?
Retoryka Kremla wskazuje, że imperialny kurs Rosji zostanie utrzymany. Władimir Putin chwalił w jednym z ostatnich wystąpień podboje cara Piotra Wielkiego. Jeszcze dalej poszedł były premier w czasach rządów Putina Michaił Kasjanow, który w ubiegłym tygodniu zagroził, że “państwa bałtyckie będą następne”, jeśli Ukraina upadnie.
Sytuację Estonii, Litwy i Łotwy może poprawić przystąpienie Szwecji i Finlandii do NATO. Wciąż jednak nie udało się osiągnąć porozumienia z Turcją, która blokuje rozszerzenie Paktu Północnoatlantyckiego.
- Jedyną odpowiedzią na to wyzwanie jest zwiększona obecność NATO tutaj - powiedział Margiris Abukevičius, wiceminister obrony Litwy. - Wiemy, że Rosja ma obsesję na punkcie zamykania korytarzy lądowych - stwierdził. Urzędnicy NATO sygnalizują jednak, że Sojusz znacząco wzmocni siły w krajach bałtyckich i wzdłuż wschodniej granicy UE.
ZOBACZ TAKŻE: Wojna w Ukrainie - najnowsze informacje
Gen. Ben Hodges, były dowódca wojska USA w Europie w latach 2014-17, powiedział, że wątpi, aby Rosja, która walczy w Ukrainie, zdołała zebrać siły potrzebne do ataku na kraje bałtyckie. Zaznaczył przy tym, że NATO musi wykorzystać tę okazję do przygotowania się na najgorsze. Według Hodgesa trzeba wzmocnić obronę przeciwlotniczą krajów bałtyckich i lepiej zintegrować wojska działające lokalnie z resztą sił NATO.
Państwem, które odgrywa kluczową rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa tego obszaru jest Polska, która ma największą armię w regionie. Według generała Rajmunda Andrzejczaka, dowódcy polskiego wojska, współpraca transgraniczna między polskimi i litewskimi siłami zbrojnymi nigdy nie była bliższa. - Widzimy, co Rosjanie robią na Ukrainie, więc im nie ufamy - powiedział generał, który kiedyś służył na Suwalszczyźnie. Andrzejczak podkreślił, że Polska gotowa jest wypełnić swoje zobowiązania sojusznicze wobec Litwy, jeśli Rosja zaatakuje. - Musimy być bardzo dobrze przygotowani - podkreślił w rozmowie z Politico.
RadioZET.pl/Politico
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET